Who is watching me... :)

środa, 22 lipca 2020

lecimy z tym koksem...

                                                                                 



Od czego by tu zacząć? hmmm... W pierwszym słowie wrócę może do przeszłości. Jakoś rok temu postanowiłam zamknąć ten blog i skupić się na mim drugim, dedykowanym wyłącznie lalkom.        Jednak niedługo po tej decyzji złamałam dość poważnie nogę, (trójkostkowe złamanie w stawie skokowym). No i uziemiło mnie na ładnych parę miesięcy... Tym samym blog lalkowy leżał odłogiem a ten był zamknięty dla publiczności. Dlatego m.in. zaświtało mi w głowie żeby przywrócić do życia blog, ale jak wspomniałam wczoraj, ten pierwotny. Tyle tytułem wstępu. Moje blogi są głównie zapisem działań rękodzielniczych i tak też pozostanie. W tej chwili u mnie prawie wszystko kręci się wokół lalek artystycznych. Pamiętacie jakie lalki tworzę? Ano rzeźbione w runie twarzyczki, w miarę realistyczne, postacie ludzkie, ale nie są to kropka w kropkę miniatury ludzkie. No i całe "oprzyrządowanie" , czyli garderoba, akcesoria itp. itd. Dziś pokażę kilka ciuszków robionych na drutach z przepięknej wełny łotewskiej, barwionej roślinami - mojej ulubionej na lalczyne ubranka. Niektóre poddałam procesowi spilśniania, (filcowania), żeby uzyskać odpowiednią fakturę. Wrzucę kilka fotek, mam sporo tego, nie wiem co wypadnie na dziś. Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo wczoraj. :* Na dziś również zapraszam gorąco! :)














5 komentarzy:

  1. strrrasznie lubię Twoje ludki ♥
    wspaniale jak zawsze ubierasz
    swą gromadkę - fotki smakowite!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz, do zobaczenia wkrótce. :)

      Usuń
  2. Bardzo się cieszę,że reaktywowałaś ten blog,zaglądam tu od dawna,podziwiam Twoje prace,a teraz podziwiam z "otwartymi usty"
    lalki i ich przepiękną garderobę!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Jagódko, miło że zawitałaś, do zobaczenia. :)

      Usuń
  3. wow tyle lat i aż nie mogłam uwierzyć, że tu jestes znowu. Super Cię widzieć i Twoje tworki. Pozdrawiam Aniu

    OdpowiedzUsuń