Who is watching me... :)

piątek, 3 sierpnia 2018

Leci muszka numer dwa







3 komentarze:

  1. Cześć Aniu, w zasadzie już nie bywam na blogowisku, nie udzielam się na fejsie, ale dzisiaj mnie "natchło" i zajrzałam.
    Cudne prace!!! Muszko-cacuszka w barokowo-bajkowym, Twoim niepowtarzalnym stylu. CO ZA KOLORY! Ściskam serdecznie i pozdrawiam!
    PS. Fajny sobie kolor na głowie "strzeliłaś" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. muszka smakowita wielce,
    jako i barwy na pogłowiu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. hmm to jest chyba jedyna mucha, na której obecność bym się zgodziła :) piękna

    OdpowiedzUsuń