Who is watching me... :)

sobota, 12 marca 2016

Lalki...

... no właśnie, termin niezwykle pojemny. Nie zaprzeczam, osobiście czuję ową pochłaniającą moc na własnym organizmie... ;) "Lalki kolekcjonerskie na bazie rzeźby w runie owczym", zatem- lalka runowa, szmacianka, tekstylna - to cechy, które charakteryzują tworzywo z jakiego wykonuję swoje. Materiał wierzchni to specjalistyczny bawełniany trykot, dodatkowo rzeźba twarzy wyściełana jest elastyczną gazą, podobnie jak w klasycznych lalkach waldorfskich. Taki sposób pozwala na uzyskanie bardzo gładkiej powierzchni, buzia lalki tak  przygotowana jest idealnie wygładzona. Oczy mogą być malowane  na trykocie i taki sposób poznałam jako pierwszy. W pewnym momencie spodobały mi się oczy wstawiane i opracowałam swoją metodę "montowania" takowych. W paluszki wkładam drucik, dzięki czemu wyglądają realistycznie i można je zginać. Nogi bardzo mocno wypełniam runem modelując łydkę, kolano, laki w większości stoją samodzielnie - stawy biodrowe są ruchome. Moje lale to postacie dziecięce, czasem troszkę skrzacikowo- wróżkowe.  Stworzyłam też kolekcję "śpioszków" lal o uproszczonym ciałku i zamkniętymi oczami. Ostatnio poszybowałam jeszcze bardziej w stronę fantasy i stworzyłam kocią hybrydę - postać z głową kota i ludzkimi dłońmi. W najbliższym czasie przybliżę prace jakie wykonałam w ostatnim roku. Nie mam pojęcia czy nie zanudzę Was przy okazji, bo na bieżąco publikowałam na drugim blogu, (który nie będzie miał kontynuacji), i facebooku. No cóż, kto będzie ciekawy to zobaczy raz jeszcze, kto nie zechce wpaść czy zostawić komentarz, niech i tak będzie, wybór pozostawiam Widzowi - to konsekwencja decyzji powrotu do tego bloga. 
Na początek przedstawię Wam "Julcię" to lala którą traktuję jako swoje alter ego - moja rodzina zgodnie stwierdziła że jest do mnie podobna. ;) Tworzyłam ją całym swoim jestestwem angażując siły fizyczne i metafizyczne w równym stopniu - Julia wypłynęła wprost ze mnie. Zostanie u mnie, nie potrafiłabym się z nią rozstać.
ps- przypominam o mojej przydasiowej rozdawajce - do oddania trzy rodzaje doskonałego trykotu na lalki, troszkę runa owczego, włosy na taśmie i jeszcze kilka drobiazgów. Jak do tej pory  rozdawajka nie cieszy się zbytnią popularnością, być może zbyt "specjalistyczny" produkt proponuję? Zatem niech trafi do osoby która go doceni i celowo spożytkuje. Jeśli jednak ktoś jeszcze ma ochotę na mą rozdawajkę i wypróbować zechce materiały z jakimi pracuję przy tworzeniu lalek - zapraszam. Można wpisać się np. pod tym postem zostawiając informację o chęci wzięcia udziału w zabawie. Losowanie 01 kwietnia. 





6 komentarzy:

  1. Ja oczywiście chętna jestem ... wpisuję się tutaj również, bo może tak pomogę szczęsciu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z ogromną nadzieją ustawię się tuż za Beatką. Jestem zauroczona tymi lalkami i mam nadzieję, że może kiedyś... Pozdrawiam i dobrze, ze wróciłas na stare śmieci.

    OdpowiedzUsuń
  3. No to ja też się podpisuje w tej kolejce :)
    Julcia to po prostu cud, miód i orzeszki :)
    Może szczęście dopisze i będę mogła popróbować swoich sił w tej materii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. She is beautiful, and lots of different skills in one doll, love her!

    OdpowiedzUsuń
  5. She is beautiful, and lots of different skills in one doll, love her!

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu dobrze że tu wracasz, rozumiem cię doskonale, ciężko wszystko ogarniać; prace, obróbka zdjęć , prowadzenie bloga itp. a ja szybciej do ciebie zaglądnę, bo jest po co.jesteś niesamowicie uzdolniona, przyglądam się tej lalce i nie mogę wyjść z podziwu, pomijając detale, które są wspaniałe to twarz przykuwa moja uwagę, nie wiem jak tak można ją wykonać, bardzo realistycznie i z wyrazem.Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń