Who is watching me... :)

piątek, 9 stycznia 2015

pierwsza w 2015 i pierwsza w ogóle :)

Oto moja pierwsza rękodzielnicza praca w nowym 2015 roku. Mianowicie- artystyczna lalka kolekcjonerska. Na kursie pod kierunkiem i znacznej pomocy Twórczyni techniki i specyficznej metody formowania lalki - powstała wcześniej przedstawiona Mania, która nie doczekała się jeszcze "osobistego" ubranka. Czeka dzielnie na swój czas w pożyczonej od starszej siostry sukienusi... ;)
Tymczasem...
Przedstawiam Wam pierwszą samodzielnie wykonaną lalę kolekcjonerską - oto "Sakura"- (jap. kwiat wiśni). Efekt "niedomalowanego makeup'u" - zamierzony, dodam. :)
 Muszę powiedzieć, że z lekka zaczynam wyczuwać materiał- runo owcze, czyli podstawową materię z której powstaje indywidualna w charakterze rzeźbiona główka. Cała reszta, czyli kształtowanie ciała, nie jest wcale łatwiejszym zadaniem co z pewnością nie ułatwia życia początkującej "lalkarce". Rezultat mozolnej i wielogodzinnej pracy przedstawiam poniżej. 
Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo komentarza. 
p.s. przypominam że począwszy od poprzedniego wpisu, (odnośnie naszyjnika na rzecz wośp), odpowiadam również słówkiem na każdy komentarz. :)
Serdeczności wraz z Sakurą -  ślę :)










38 komentarzy:

  1. Jestem pod wrażeniem, napisz chociaż parę słówek o tworzeniu takich lal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podstawowym tworzywem jest runo owcze - głowa to czysta rzeźba w owym. Technika nieco oparta na metodzie waldorfskiej.

      Usuń
  2. Super, jestem pełna podziwu. I wierzę, że to wcale nie jest łatwe zadanie.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. :) Jak trudno, to dobrze, ja tak mam przynajmniej... ;)

      Usuń
  3. To jest coś czego bardzo chcę się nauczyć. Trochę sie chyba domyślam jak są wykonane... ale domyślać się i wykonać to dwie róźne rzeczy.
    Chciałabym zobaczyć ten proces - może kiedyś spełnię to marzenie.
    Twoja jest super, świetnie oddałaś jej charakter.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę tylko potwierdzić. Moje próby rozkminienia techniki w niektórych aspektach - potwierdzone w innych kompletnie odbiegające od przypuszczeń. Plus - trzeba dać sobie sporo czasu na ćwiczenie. Kursu życzę i polecam jak najbardziej. :)

      Usuń
  4. una preciosidad, yo tambien tengo una japonesa, con el tiempo la restaurare, soy coleccionista de muñecas y me encanta

    OdpowiedzUsuń
  5. Sakura - jedyna taka na świecie!
    Intrygująca, nietuzinkowa, tajemnicza...
    A japoneczki na stópkach mnie po prostu rozczuliły. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa. To wielce motywujące dla debiutanta. Pozdrawiam. :)

      Usuń
  6. pierwsza? zdolne łapki masz, ale usteczka ma jednorazowe !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak napisałam, pierwsza wykonana samodzielnie po odbytym w grudniu kursie. :)
      Odnośnie usteczek, nie bardzo rozumiem... ;) "Jednorazowe" w sensie makijażu kobiecego? - też nietrwałe można rzec-jednorazowe = nie całować! ;). Jeśli zaś chodzi o tę malowankę konkretną - niczym nie różni się od innych malowanych farbami lal... ;)

      Usuń
    2. a "pierwsza?" to miało zabrzmieć z szacunkiem dla kunsztu wykonania po tak krótkiej nauce.
      a" jednorazowe", w sensie ,że tak ładnie wykonane
      pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  7. Przepiekna lala Aniu!!! Witaj w kloubie milosniczek lal kolekcjonerskich :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, Uleńko, widzisz gdzie mnie wieczna tułaczka na polu rękodzielniczym zaprowadziła?! ;)
      Dziękuję za dobre słowo. :)

      Usuń
  8. przepiękna lala!!!! super detale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję, jestem zmotywowana do dalszych działań. :)

      Usuń
  9. Spadłam z kanapy - rewelacja! Moje ulubione orientalne klimaty i to malutkie kimono, fryz!!! że ŁAŁ i skarpetki i japonki (czy jak to się tam nazywa ;-) Prawdziwe cudeńko w każdym detalu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję najmocniej Asiu. :)
      Wiesz że zarażam... :)
      Kimono całkiem spore bo japan g.- prawie mierzy sobie 50cm . ;)

      Usuń
  10. Niesamowity początek roku! Można sobie tylko wyobrazić, ile pracy i umiejętności kosztuje stworzenie takiego dzieła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaka piękna ;O
    Podziwiam,naprawdę zawiera dech
    Pozdrawiam i zapraszam również do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Woooow, normalnie szczena opada! Jest cudna! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miły komentarz Ewelinko. :)

      Usuń
  13. O, matko, ale pojechałaś !!!! Ta lalunia jest przepiękna . Trzecie zdjęcie jest zachwycające !!!
    Powodzenia w tworzeniu lalek , i dziękuję ,że nadal pokazujesz takie cuda!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo dziękuję. :)
      Muszę powiedzieć że lale do łatwych w fotografowaniu nie należą - często na fotkach nieco karykaturalnie wyglądają. W każdym razie staram się tworzyć jak najlepiej i fotografować. :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  14. Lalka niesamowita, oglądałam ją z wielkim podziwem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jest tak charakterystyczna, nie do podrobienia - od detali po całość! Wspaniała, dech zapiera!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aneczko za krzepiące słowa. :*

      Usuń
  16. Niezła!Widzę że tworzysz cudowne lalki, ja dopiero raczkuję i próbuję sobie amatorsko coś tworzyć, uszyłam 3 waldorfskie,ale jeszcze się nie pochwaliłam nigdzie nimi, czwartą kończę.Widzę że sporo mogę się od ciebie nauczyć, tworzysz cuda!Podziwiam i na prawdę wyrazy szacunku, masz talent:)Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uznanie- u mnie to też początki, więc pierwsze koty za płoty.
      Pozdrawiam. :)

      Usuń
  17. Już któryś raz ją oglądam. Jest po prostu boska. A ile pracy wymaga, tylko ja wiem :-) No, może nie tylko, ale ładnie brzmi :-) A tak w ogóle, to tęsknię, dlatego tu znów wlazłam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eluniu, dziękuję i nieustannie kibicuję co by się ziściło - twórz kochana, czekam. :)

      Usuń