Who is watching me... :)

wtorek, 18 listopada 2014

Mania

No i jestem już po kursie lalki artystycznej... ;) Było niezwykle intensywnie i niezwykle w sensie emocjonalnym. Warsztaty okazały się strzałem w dziesiątkę, prezentowana autorska technika "Pocieszanki": fantastyczna, polecam każdemu! :) Trudna maksymalnie, wymagająca skupienia, znajomości anatomii, wszechstronnych  umiejętności takich jak biegłe operowanie techniką filcowania na sucho i jeszcze kilkoma - niezbędne wręcz. Poza tym wspaniała ciepła atmosfera twórcza. Twórczyni metody i prowadząca kurs to niesamowicie utalentowana kobieta z wielką pasją i zaangażowaniem. Przy jej wsparciu oraz pomocy powstała główka tej oto Maniuśki. Druga część kursu obejmującego ciałko lalki w grudniu i już się cieszę. No cóż, teraz należy dużo ćwiczyć, bo samodzielnie powtórzyć w domu wszystkie etapy pracy i zrobić to w miarę poprawnie do najprostszych zadań nie należy. Ale podjęłam wyzwanie, więc zamierzam dzielnie walczyć z materią. :)
Pozdrawiam wraz Manią.