Who is watching me... :)

piątek, 26 września 2014

Dziś: MiMi i jej miś :)

Zabrałam MiMi na ogródkową sesję. Tym samym mogę Wam zaprezentować dziewczynę w pełnej krasie. W którymś z następnych postów pokażę garderobę małej. :) Jest z tym nieco zabawy ale i frajda niemała z tworzenia. Dziś stosuję zasadę- minimum słów, maksimum zdjęć. Zatem proszę - oto Mimi i jej miś.
P.s.I. Ewelinko - pojawiły się!  :) Jest wnuk - mój ponad  życie ukochany: Jakub(lat 7). Tym bardziej mnie rozrzewnia temat , jak myślę... ;)
P.s.II. Asiu (bestyjeczko), a wiesz, że kiedy zapaliłam się do lal kolekcjonerskich od razu pomyślałam o Tobie? Pierwotnie zafascynowały mnie takie "podrzeźbiane" na bazie runa owczego formy i nawet na kurs się zapisałam, który to dziś się zaczyna w Warszawie, ale Organizatorka zamilkła i do mnie się nie odezwała... Więc postanowiłam sama rozgryzać co w trawie piszczy, łącznie z  formami "spersonalizowanymi" do czego nieśmiałe robię podejście też, a co?! Kto mi zabroni kosztować nowego? Niewykluczone że w zamyśle na Dolnym Śląsku kurs lali kolekcjonerskiej i o tym myślałam dla nas może... Ale jak widać, w międzyczasie można jakieś kroki poczynić w kierunku podążania do doskonałości czy, (lub),do wypracowania własnego stylu - do czego Ciebie zapraszam i zachęcam bardzo serdecznie. Jestem we Wro. b. często, (mamy mieszkanie w którym córka się urządza na stałe), tak że na kawkę i pogaduchy "pasyjne", zawsze - bywaj. :)
 p.s.III. miało być minimum słów... ehhhh - w następnych postach przedstawię proces powstawiania lal , bo to fascynujące wielce! (sama wciąż szukam postów , zdjęć w tematyce etc. i post o farbach, pamiętam.)
p.s. IV dziękuję za sugestie, zatem pozostaję przy blogu moim , powiedzmy: "prezentującym pełen wachlarz możliwości autorki"! ;) hihi ;) choć w kwestii lal, miałam pomysł na takie fajne logossssooo ;)
Serdeczności!