Who is watching me... :)

czwartek, 22 maja 2014

w klimacie

W klimacie wiosny wybujałej na dobre w maju - kolejna propozycja naszyjnika z serii: "Mysterious Garden". Tym razem wykorzystałam monetki muszli szarej, którą ubrałam w haft przestrzenny, dodałam koronkę z frywolitki. Ostateczny wygląd rozetki uzyskałam poprzez wyhaftowanie krawędzi drobnymi koralikami. Motyl przysiadł na boczku - skrzydła haftowane peruwiańską przędzą, korpus to okaz czaroitu który idealnie pasował mi do projektu. Dodam że czaroit to rzadki, atrakcyjny dla kolekcjonerów i jubilerów minerał występujący jedynie w dorzeczu rzeki Czary oraz wschodniej Syberii (obejmujący obszar jedynie 10 km) , jest nazywany "kamieniem transformacji i podejmowania decyzji". Naszyjnik został przygotowany w prezencie dla mej przyjaciółki - majowej jubilatki i nazwany od jej imienia. Zatem oto: "Tundika".
p.s. aktualnie nad "irlandczykiem" posiaduję nieco dla przyjemności... ;)
Sprawy stresujące które od kilku miesięcy mnie nękały, w końcu fajnie się prostują. :) Mogę śmiało napisać że kamień z serca mi spadł, choć zobowiązania i wyzwania spore przed nami. Chyba nie wywnętrzę się zbyt prywatnie, jeśli powiem że to co bardzo martwiło i ciągnęło się z rozmaitych powodów, to decyzja i zakup mieszkania w dużym mieście z przeznaczeniem dla córki, która w dorosłość wchodzi, więc trzeba wesprzeć ile się da. Tak myślę i robię... :)
Serdeczności dla wszystkich którzy zechcą tu wpaść i może napisać słówko w komentarzu- pozdrawiam! :*