Who is watching me... :)

wtorek, 18 listopada 2014

Mania

No i jestem już po kursie lalki artystycznej... ;) Było niezwykle intensywnie i niezwykle w sensie emocjonalnym. Warsztaty okazały się strzałem w dziesiątkę, prezentowana autorska technika "Pocieszanki": fantastyczna, polecam każdemu! :) Trudna maksymalnie, wymagająca skupienia, znajomości anatomii, wszechstronnych  umiejętności takich jak biegłe operowanie techniką filcowania na sucho i jeszcze kilkoma - niezbędne wręcz. Poza tym wspaniała ciepła atmosfera twórcza. Twórczyni metody i prowadząca kurs to niesamowicie utalentowana kobieta z wielką pasją i zaangażowaniem. Przy jej wsparciu oraz pomocy powstała główka tej oto Maniuśki. Druga część kursu obejmującego ciałko lalki w grudniu i już się cieszę. No cóż, teraz należy dużo ćwiczyć, bo samodzielnie powtórzyć w domu wszystkie etapy pracy i zrobić to w miarę poprawnie do najprostszych zadań nie należy. Ale podjęłam wyzwanie, więc zamierzam dzielnie walczyć z materią. :)
Pozdrawiam wraz Manią. 



 


7 komentarzy:

  1. Está preciosa!
    buena suerte en la segunda parte del curso.
    Cariños
    Maru

    OdpowiedzUsuń
  2. I love dolls and used to make them all the time this is beautiful and fun to see!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przecudnie Ci wyszla!!!! Aniu najserdeczniejsze zyczenia urodzinowe!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Mania z Zielonego Wzgórza - tak mi się kojarzy i patrząc na nią wskoczyłam w dzieciństwo. Czarodziejska lalka czy cóś? :D Ściskam mocno Aniu i czekam na ciąg dalszy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. świetne proporcje...pokaż uszy, chyba wyjątkowo dobrze wyszły ;-)

      Usuń
  5. Aniu cieszę się, że warsztaty okazały się kreatywne i czekam na nowe lale:-))))

    OdpowiedzUsuń
  6. cudowna! czekam na dalszą częśc :)

    OdpowiedzUsuń