Who is watching me... :)

poniedziałek, 16 września 2013

"Caryca"


 "Carycki" powstają jak szalone... ;) Jakoś tak "same" się wymyślają i "prawie" same szyją niemal . ;) Turkusowe kończyłam leżąc w szpitalnym łóżku. Kolekcja się rozrasta, a ja szyję z lubością traktując moje robótki jako swoistą i najlepiej mi znaną terapię na stres. Pozdrówka. :) 
p.s. kolczyki ułożone w kolejności powstawania, (pierwsze z serii "Caryca" w poprzednim poście)