Who is watching me... :)

piątek, 19 lipca 2013

Heleny

 Ostatni komplet sutaszowo-frywolitkowy na pamiątkę mojej babci został nazwany jej imieniem. Zatem poprzedni w bieli to "Helena nr 01". Dziś przedstawiam "Helenę" nr 02 oraz 03. W pierwszym przypadku są to kolczyki w czerni tym razem. Frywolitka z bawełnianej Aidy oraz metalizowanej Maderiy "graphite" zakupionej w "Middia net". Fanką metalizowanej nici jestem od dawna, z tym że do tej pory pracowałam ze srebrną i złotą nr 15, która jest cieniusieńka. Czarna"grapfhite" oraz "black pearl",( użyta w drugich kolczykach), to nr 10 , nieco grubsza, porównywalna z Aidą. Fantastyczna w robocie - frywolitki z nich są naprawdę piękne.  A drugie kolczyki... To kyanit i sutasz w odcieniach szarości i srebra oraz wspomniana frywolitka z metalizowanej Madeiry w kolorze "black pearl". Kolczyki są dwustronne dodam tylko, i nie wspomnę jak ciężko się je fotografowało.
p.s. teraz zauważyłam że kieliszek szklany z "tytułowej" fotki to też  po babci Helence pamiątka... :D