Who is watching me... :)

wtorek, 13 sierpnia 2013

fascynujące...






Fascynujące fascynatory. :) Nie da się ukryć że ostatnio bywam pod ichszym urokiem... W moim przypadku zapewne to zasługa pewnego Dworu oraz pewnej tamtejszej Księżnej - ten szyk, ten styl, wprost uwodzi. :) Sama kiedyś z lubością nosiłam kapelusze różnej maści oj, były czasy panie dzieju, ehhh.... Miło że fascynatory ostatnio zyskują na popularności i są chętnie noszone przez znane bloggerki. W dzisiejszych czasach to wyznacznik trendów jak by nie patrzeć. :)  Mam nadzieję że moda na tego rodzaju nakrycie głowy przyjmie się na dobre, w końcu to takie świetne i świeże uzupełnienie stroju. A że "malutkie-zgrabniutkie", to na codzienne bieganie po mieście nadadzą się z powodzeniem, jak myślę. Moja wersja to "kapelutki" ręcznie filcowane z merynosów ze zdobieniami z sutaszu, frywolitki, koralików oraz, wiadoma sprawa u mnie- piór. :)p.s. w roli modelki- Marta (i w jednym przypadku Lusita). Jakie wrażenia, ciekawa jestem co myślicie?
 




6 komentarzy:

  1. Śliczne! Jakiś czas temu też pokusiłam się o stworzenie fascynatora z sutaszu, ale na takie rozwiązanie jak Twoje - nie wpadłam :) Gratuluję pomysłu i serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oh these are super cute, I love them. Now I would have to find the right outfit to go with them. you have done a superb job!

    OdpowiedzUsuń
  3. od razu wyglada się jak milion dolarów:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fioletowy jest urzekający! Wszystkie robią niesamowite wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. ależ cudne! :D i świetnie wyglądają na głowie :) super pomysł i wykonanie!

    OdpowiedzUsuń