Who is watching me... :)

poniedziałek, 6 maja 2013

w roli głównej...

... muszla Paua. Kocham to przenikanie barw, lśniący blask, niepowtarzalność rysunku oraz kolory występujące w macicy małża zwanego "uchowcem". Jak wyczytałam, ze względu na opalizujące barwy: niebieską, zieloną, fioletową, zielonożółtą - zwany jest morskim opalem, co zdaje się być bardzo trafnym określeniem. Poza tym jak wiadomo masy perłowe mają niezwykle korzystny wpływ na kondycję i wygląd naszej skóry - więc same pozytywy płyną z noszenia jej na sobie w postaci biżuterii. Hmmm, powiem że na rękodzielniczkę wytwarzającej ową biżuterię, muszla ma również niezwykle pozytywny wpływ... ;) Zatem, przyjemne z pożytecznym przedstawiam: naszyjnik z muszlą Paua na nośniku z lapis lazuli.
p.s. wciąż dzielnie walczę z deprechą oraz z nieustępliwą rwą za pomocą pracy, rzecz jasna! ;)





22 komentarze:

  1. Piękny... Fantastyczne połączenie barw...

    OdpowiedzUsuń
  2. Obłędny naszyjnik! Do tego w moich kolorach... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zatrzymuję się tutaj ciągle zachwycona, jak możesz nadać zwyczajnym rzeczom niezwykły urok. Naszyjnik na pierwszy rzut oka wydaje się być stonowany. Kolory granatu, błękitu i ta muszla. Dopiero po chwili czaruje feerią barw burzliwej wody. Czuję się dziś całkowicie uwiedziona.
    Rwa natomiast niech idzie już precz!

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacyjna :) Na moją listę marzeń na 18stkę dodałam właśnie biżuterię z muszlą paua, mam nadzieję, że może się spełni ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekny... Błysk tej muszli, kolory tęczy... już dawno sprawiły, że ją pokochałam... Pięknie ją ubrałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękny naszyjnik, idealnie dopracowany i bardzo blue;) choć nie wygląda na depresyjny. Nie wierzę w uzdrawiającą moc kamieni, ale na niektóre bardzo przyjemnie się patrzy:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ cudeńko...oczu oderwać nie można!

    OdpowiedzUsuń
  8. To naprawdę miłe - możliwość oglądania, jak ktoś potrafi zrobić coś tak pięknego :)) jestem zachwycona naszyjnikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ujmę jednym słowem ,wszystko to co powiedziały moje poprzedniczki < cudowny > !!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne połączenie kolorów! Ostatnio polubiłam granat, turkus lubię już od dłuższego czasu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Aniu ja Ci go ukradnę, normalnie zakitram, zarekwiruję, bo to piękno tak mnie woła, że nie moge zagłuszyć jego wołania!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest PRZEPIĘKNY! Muszlę Abalone, to ja po prostu uwielbiam, mam do niej ogromną słabość ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna praca i wcale się nie dziwię, że wpływa pozytywnie na Ciebie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. brak slów, nieosiagalne piekno...

    OdpowiedzUsuń
  15. witaj Aniu! To jest arcydzieło, coś nieprawdopodobnie pięknego, radość dla oczu i zachwyt dla duszy! Przecudny wisior! I tak misterna praca. Podziwiam i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Aniu poprostu odleciałam ( z resztą nie pierwszy raz na widok Twojej pracy tak się dzieje ... ) !!!
    Naszyjnik przecudny !!!!!!!!!!!!!
    Kochana zapraszam na Candy do Galerii http://artgaleriakaprys.blogspot.com/2013/05/candy-ogaszam-oraz-metalowe-roznosci.html
    Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  17. śliczny, moje kolorki:)
    Bardzo mi się podoba to połączenie barw sutaszu z muszlą Paua:)))
    Pozdrawiam
    http://kasiulkowetwory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Aniu cudo stworzyłaś, bardzo mi się u Ciebie poddoba , zapraszam do mnie i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam ponownie Aniu, mam pytanie, czy główny kamień obszywałaś koralikami przed czy po przyszyciu sznurków? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń