Who is watching me... :)

czwartek, 18 kwietnia 2013

wczoraj...

Wczoraj miałam okropny dzień... Bardzo złe samopoczucie, myśli najczarniejsze z czarnych w dodatku odezwała się rwa barkowa. Nie mogłam sobie miejsca znaleźć ani zajęcia sensownego i takiego przy okazji, co by nastrój poprawiło. W pełnej desperacji sięgnęłam po zakamuflowaną od miesiąca glinkę AC. Powiedziałam sobie: albo coś ulepię albo schrzanię - trudno. No i zrobiłam kilka mini charmsów - w zamyśle przeznaczenie inne im szykowałam , ale po wypaleniu i polerowaniu postanowiłam że póki co, zostaną dołączone do bransoletki. Poza tym humor w czasie pracy z glinką poprawił mi się o 100% co najmniej! ;) Przy okazji wróciłam pamięcią do lat szkoły ceramicznej, choć to wieki temu było przecie... Glinka srebra zadziwiająco przypomina tę ceramiczną właśnie z którą przed laty miałam bliskie kontakty. ;) Tak że i w tym wypadku sprawdza się metoda: na frasunek, trza się za robótkę miłą brać, czego Wam i sobie życzę!:)
Serdeczności! :)






11 komentarzy:

  1. Śliczne to wyszło, takie delikatne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne te Twoje charmsy :) a ja wczoraj tez miałam jakieś straszliwe myśli i podły humor..serio :) może to taki dzień po prostu ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeżeli takie rzeczy tworzysz w stresie,, to zazdroszczę :P Ja kiedy amm złe myśli to wszystko plącze, mylę przez pierwsze 15minut :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobrze, że humor poprawiony. Rwa barkowa, rzecz niemiła. Kochana polecam kręgarza na kłopoty odkręgosłupowe. Mam sprawdzonego lekarza rehabilitacji , który zajmuje się kręgarstwem. Z Gniezna. Warto się do człowieka wybrać. Działa cuda. Serdecznie pozdrawiam. <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie cuda z bolącym barkiem? Piękne!!! Dla otuchy dodam, że większość ludzi tak reaguje na tę wiosnę: bólami i depresją. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastycznie ta bransoletka wygląda!
    Mam nadzieję, źr humor już dopisuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Często jest tak, że siadamy i ... coś nieoczekiwanie, wbrew przeciwnościom i samopoczuciu tak wspaniale nam wychodzi:-)).
    Połączenie z tym rodzajem łańcuszka to strzał w 10:-))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Z bólem i natłokiem myśli takie śliczności zrobić- zazdroszczę. Ja bym się pewnie kuliła w jakimś kącie, a tu proszę, do roboty trza się zagonić :D
    Mimo wszystko życzę by dolegliwości zelżały :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak właśnie usiąść i dla relaksu coś stworzyć to najlepsza rada na zły humor :) Śliczne charmsy wyszły. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Super! tak sobie , dla poprawienia samopoczucia stworzyłaś małe cudeńka !!! Życzę zdrowia!!!

    OdpowiedzUsuń