Who is watching me... :)

środa, 25 grudnia 2013

Wesołych Świąt!

 











Drodzy - wspaniałych, magicznych, klimatycznych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia - anya.es

środa, 11 grudnia 2013

niechronologicznie

 W porządku niechronololicznym  pokazuję to co wytworzyłam "tymy ręcamy". ;) Oj, jak trudno "wskoczyć" ponownie na tory blogoswery! Jeszcze wciąż uwikłana  w sprawy zdrowotne, ciężko mi zapanować nad systematycznymi wpisami, lecz nie oznacza to że nie tworzę! Wręcz przeciwnie można rzec: wróciłam do dziergania, frywolitkuję sporo, sutaszki szyję i owszem , nawet wzięłam się za szycie i wyszywanie. Za to kiepsko mi idzie robienie dokumentacji, ponieważ komputer stacjonarny przeszedł generalny remont a na lapku mam nowe oprogramowanie, ( i na stacjonarnym również po naprawie), więc rozgryźć co jak hula - odkładam na czas bliżej nieokreślony w przestrzeni. Zatem dziś pokażę Wam, to co udało mi się sfotografować. Oto "powrót ptasiora" czyli koczyki sutaszowe z piórkami ozdobnymi, sporo frywolitki na odwrocie - to moja propozycja na karnawał.
Serdeczności! :*











czwartek, 21 listopada 2013

wracam...

...do normy, mam nadzieję... ;)
Minął już ponad miesiąc od mojego pobytu w szpitalu i operacji. Czuję się bardzo dobrze, na ile to możliwe. W każdym razie staram się nie narzekać, zapominać o bólu i niedogodnościach, iść do przodu, kontynuować leczenie i ... wio! :)
Podczas leczenia i rekonwalescencji bynajmniej nie porzuciłam robótkowania- przeciwnie, do szpitala wybrałam się uzbrojona po zęby "zagłuszaczami"" tudzież innymi "zapomnijoszpitalnychwarunkach" akcesoriami, co zobaczyć można na załączonym obrazku. Efekty szpitalnych prac ręcznych, (oprócz frywolitkowych gwazdeczek, które również wysupłane , jednak nie sfotografowane), poniżej.
Ponadto, u mnie pracowicie, to taka terapia, znana maniaczkom robótkowym. Co oznacza że najprawdopodobniej w najbliższych dniach napiszę jeszcze kilka postów. Mam nadzieję że wpadniecie do mnie?! ;)
Buziaki dla miłych "Oglądaczy", dzięki za pozostawione słówko komentarza - jakże mi tego brakowało!...








wtorek, 8 października 2013

wydziergane...

... z przyjemnością. :) Muszę powiedzieć, że fantastycznie się dzierga z fajnych włóczek i że fantastycznie jest wracać do "starych dobrych czasów". :) W moim przypadku robótki na drutach czy też szydełku, to specyficzny powrót do przeszłości, wszak za szydełko chwyciłam w  wieku lat 5, przebierać "w prawo i w lewo"zaczęłam również niewiele później... ;) A że czym "skorupka za młodu nasiąknie"... tym się od czasu do czasu przydaje nabyta umiejętność.:)
Serdeczności. :)
p.s. sklep z fantastyczną włóczką do wyboru do koloru - to oczywiście "e-dziewiarka"







. :) 

poniedziałek, 23 września 2013

skoro zimno...






... nadchodzi dzianiny czas. W tym sezonie postanowiłam powrót do korzeni uskutecznić, czyli parę projektów drutowo-szydełkowych mam zamiar w real wprowadzić. Na początek sweterki otrzymały poduśki jaśkowe, następnie zanęcona "ręczną robotą", którą jednak od razu widać(!) w wyrobie, przewertowałam internet w poszukiwaniu sklepów z akcesoriami. Niemal od razu trafiłam na "cóś pieknego" w postaci sprzedaży int. oraz stacjonarnej we Wro z czego nie omieszkałam się skorzystać natentychmiast! ;) Na dobry początek zakupiłam parę moteczków w ulubionej gamie kolorystycznej i póki co wydziergałam ocieplacz okołoplecowy- taki o. ;) 
p.s. dziękuję za życzenia zdrowia,czekam na wyniki badań  i "robim co musim" ;)











poniedziałek, 16 września 2013

"Caryca"


 "Carycki" powstają jak szalone... ;) Jakoś tak "same" się wymyślają i "prawie" same szyją niemal . ;) Turkusowe kończyłam leżąc w szpitalnym łóżku. Kolekcja się rozrasta, a ja szyję z lubością traktując moje robótki jako swoistą i najlepiej mi znaną terapię na stres. Pozdrówka. :) 
p.s. kolczyki ułożone w kolejności powstawania, (pierwsze z serii "Caryca" w poprzednim poście)





czwartek, 29 sierpnia 2013

wrzucik na szybko


Dziś totalny misz-masz u mnie: 

Ozdobna spinka do włosów komplet z kolczykami "Helena" - frywolitka z metalizowanych oraz bawełnianych nici + sutasz - w czerni. 
Druga propozycja na dziś to kolczyki wykonane w prezencie dla mojej 1000 fanki na facebookowym profilu. Można mnie odwiedzić, zapraszam TU 
Oraz najnowsze twory, kolczyki "Caryca". Sporo haftu koralikami, frywolitka i sutasz. 
Pozdrawiam serdecznie i... do zobaczenia, mam nadzieję wkrótce. :*





wtorek, 13 sierpnia 2013

fascynujące...






Fascynujące fascynatory. :) Nie da się ukryć że ostatnio bywam pod ichszym urokiem... W moim przypadku zapewne to zasługa pewnego Dworu oraz pewnej tamtejszej Księżnej - ten szyk, ten styl, wprost uwodzi. :) Sama kiedyś z lubością nosiłam kapelusze różnej maści oj, były czasy panie dzieju, ehhh.... Miło że fascynatory ostatnio zyskują na popularności i są chętnie noszone przez znane bloggerki. W dzisiejszych czasach to wyznacznik trendów jak by nie patrzeć. :)  Mam nadzieję że moda na tego rodzaju nakrycie głowy przyjmie się na dobre, w końcu to takie świetne i świeże uzupełnienie stroju. A że "malutkie-zgrabniutkie", to na codzienne bieganie po mieście nadadzą się z powodzeniem, jak myślę. Moja wersja to "kapelutki" ręcznie filcowane z merynosów ze zdobieniami z sutaszu, frywolitki, koralików oraz, wiadoma sprawa u mnie- piór. :)p.s. w roli modelki- Marta (i w jednym przypadku Lusita). Jakie wrażenia, ciekawa jestem co myślicie?