Who is watching me... :)

wtorek, 9 października 2012

z blaszki

Oto mój nowy "produkt": blaszki - czyli nieśmiertelniki z wybitą grupą krwi. Pierwszy powstał z myślą o moim tż., który za kierownicą spędza sporo czasu -bynajmniej nie mam zamiaru kusić losu, ale strzeżonego Pan Bóg strzeże. :) Poza tym , za dni kilka mamy rocznicę ślubu, więc to ode mnie z serca z motywem serca i troską... :) Pomysł z miejsca podłapała moja córka i dla swego wybranka poprosiła również o podobny. Zatem są! :)
Muszę się pochwalić, że elementy "na wierzchu" zlutowałam samodzielnie i to z powodzeniem!;) Wybijaki do metalu również zaczęły ze mną współpracować.  Bardzo przyjemnie się nad nimi "siedziało", to taki przedmiot z gatunku "dla urody i dla zdrowia"!;) Myślę ze warto zadbać o naszych bliskich i o nas samych, jeśli można zrobić to w taki sposób, czemu nie!? :) Grupa krwi, pesel czy nawet nr telefonu z danymi dziecka - fajny pomysł, tak myślę i popieram różnego rodzaju "nieśmiertelniki"- identyfikatory. Te są moją interpretacją tematu, ehhh... ;) Serdeczności ślę!:)))