Who is watching me... :)

środa, 16 maja 2012

obiecałam...

...więc dziś ponownie przynudzam "ptasio-podobnymi" stworami. :) Jest to moja wersja sutaszu w pastelach. ;) Kamienie to żółte opale- wyglądają jak mleczne bursztyny, są boskie! - miejscami przeźroczyste, miejscami "ożyłkowane mlecznymi i szarymi naciekami". Fajnie widoczna jest struktura minerału, można przymknąć oczy i zobaczyć kształtowanie się planety... ;). Ptasi udział - oczywisty + frywolitka. Mówiłam o trudności dobrania kamieni w pary? To pesteczka Kochani w porównaniu z dobraniem w miarę podobnych, układających się w odpowiednią stronę,o podobnym "rysunku"- piórek! Cóż, natura lubi różnorodność, człowiek również, jak najbardziej, ale jeśli idzie o zachowanie proporcji i jako takiej symetrii- bywa ciężko... Nieraz długie godziny spędzam nad dobraniem i odpowiednim ułożeniem  "pierzastego ogonka" moich ptasiorów, wierzcie...
p.s. Ciekawe czy ktoś zechce wpaść dzień po dniu do mnie na te nudy? 
Dziękuję pięknie za komplementy pod adresem poprzedniego ptasiora, wydaje się być dumny jak paw z tej okazji! ;)







wtorek, 15 maja 2012

banałek ;)






"Ptasior", czyli banałek... ;) W środkowej części labradoryt , który do fotki nie chciał "błysnąć" labradoryzacją swą przyrodzoną, piękne pióra bażanta szlachetnego oraz pawie, frywolitka na dokładkę, rzecz jasna. Formy "pierzaste" są bardzo fajne, ponieważ pomimo imponujących rozmiarów- lekkie (jak piórko, nie?), można się "rozwinąć " i nieco poszaleć. Robiłam te kolczyki równolegle z innymi "ptasiorami". Drugie "się kończą", miałam zamiar pokazać je w jednym poście, ale zmieniłam zadanie. Może kogoś zanudzę na śmierć(!?) - ptasiory, ptasiory, kolce , kolce... ale jak ktoś tu zechce wpaść i się "wywnętrzyć komentarzowo"- będzie mi niezmiernie miło!:) Z tego prostego powodu oto, że obserwować "tłoczność" na mej stronie oraz komentarze wszelakie przez Was pozostawione,kocham - dzisiaj jeden ptasiorowy twór z zapowiedzią kolejnego niebawem. :)
Do miłego!:*