Who is watching me... :)

piątek, 26 października 2012

trochę tego i owego...

Dziś totalna mieszanka: 
- koralikowe sznury na tapecie, (kilka ćwiczebnych, sprutych, ten również, ale zdjęcie się ostało+ jeden przyzwoity - foty "niet"). 
- tildowe misiaki przytulaki, (uszyte z bawełnianej frotte, wypełnione antyalergicznym wsadem, oczy , buźki wyszyte muliną, więc bezpieczne dla maluszków w 100%)
- prosty, klasyczny medalion, (wzór pt. "powtórka z rozrywki"-prezent)
- śnieżynki frywolitkowe.
Poza tym: powstało co nieco z sutaszu oraz w inszej technice, ale to póki co tajemnica. Będzie moim prezentem w fejsowej "Wymiance Mikołajowej". Zdrowotnie nieco nie domagam, od kilku tygodni cierpię na uporczywą, (upierdliwą należało by napisać wprost), rwę barkową! Niech to motyla noga kopnie!;))) 
Trochę me cierpienie złagodziła niespodzianka - otóż u Izy udało mi się wygrać tę oto broszę koralikową! :) Jest piękna, misternie wypleciona, w moich ulubionych kolorach.  :) Została wpięta w "jesienne okrycie" i się lansuję w niej że hej. :)  Zdjęcie zapożyczone od Izy,kurcze, zapomniałam strzelić własnego póki światło było przyzwoite











Do miłego, pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających!:)

17 komentarzy:

  1. Ponieważ jestem totalnie tępa jeśli chodzi o frywolitkę to trwam w zachwycie nad ostatnim zdjęciem i nie mogę przestać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiadomo powszechnie, że Twoje sutaszki zachwycają, ale dziś hitem są śnieżynki. Wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń
  3. ale piękny haft! po prostu rękodzieło, ta nazwa mówi wszystko! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Misiaki są świetne. Sznury też Ci dobrze idą i już chyba nie musisz pruć;p Nie masz kłopotu z nicią? - zdaje się być za cienka, nie zapadają się koraliki? ale jeśli się dobrze szydełkuje to wszystko git:)
    Ja się bardzo cieszę, ze broszka znalazła uznanie i tym, że wpływa leczniczo. Podobno labradoryt to kamień mocy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izo,co do nici, to oczywiście masz rację!:) Ileż ja się nakombinowałam, prułam, układałam koraliczki, aż w końcu wzięłam grubsze nici("Altin Basak"nr50) i rzeczywiście jest super. ;) Jeden sznurek mam na gotowo, wzorek prościutki ukośnik, ale jestem zadowolona z niego. Muszę przyznać przy okazji, że "węże" wciągająca bardzo, miłe w dotyku i jak fajnie się to układa!:)))
      Kocham labradoryty - dziękuję za szpileczkę raz jeszcze. :*

      Usuń
  5. Bardzo sympatyczne miśki, ale śnieżynki to mistrzostwo świata

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne są te frywolitkowe gwiazdki/śnieżynki!!! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Same cudowności w szczególności misternie wykonane frywolitkowe śnieżynki =D
    Ale przede wszystkim, życzę Ci zdrówka!
    Pozdrawiam cieplutko =}

    OdpowiedzUsuń
  8. O boże te misie aż proszą, żeby je przytulić. Takie misie dla małego Dyzia Marzyciela.

    OdpowiedzUsuń
  9. Serce mi mocniej zabiło na widok frywolitkowych śnieżynek, w Twoim wykonaniu są przepiękne !

    Duzo zdrówka życzę, moja mama nabawiła się tego samego i zastrzyki bierze :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Misiaki są niesamowicie pocieszne, dzieciki muszą się nieźle nad nimi "znęcać", bo ewidentnie zapraszają do wspolnej zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Medalion przepiękny. A śnieżynki bardzo mnie urzekły. Chyba czas na poszerzenie ręcznych robótek o frywolitki :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Same śliczności. ale śnieżynki- mistrzostwo!

    OdpowiedzUsuń
  13. Aniu widzę ze szalejesz twórczo!!! Podziwiam serdecznie i dużo zdrówka życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  14. zdecydowanie prym wiodą frywolitkowe śnieżynki, są śliczne :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Aniu, misie są przesłodkie, od razu bym je tuliła ile sił:-).
    Podziwiam za wężyka, bo to absolutnie nie dla mnie wyzwanie i czekam na efekt końcowy:-).
    Wisior zaiste "Twój" - w formie i kolorach:-))

    OdpowiedzUsuń
  16. Śnieżynki są prześliczne :-) świetnie ci idzie koralikowanie!

    OdpowiedzUsuń