Who is watching me... :)

piątek, 2 grudnia 2011

a nie mówiłam?!;)

Wczoraj Pan Listonosz jak zwykle zadzwonił dwa razy i oto co mi przyniósł! Jestem w szoku do dziś...
Proszę podziwiać i zazdrościć!:)))






Ania w prezent dla mnie włożyła cały swój talent, technikę, serce... ach... jestem naprawdę wzruszona. Aniu, raz jeszcze - wielkie dzięki!:))))))))

środa, 30 listopada 2011

robi się i nie obija, bynajmniej... ;)

Trza parę słów skrobnąć... ;)
Tak długo na blogu chyba jeszcze nie milczałam? Cisza u mnie nie wynika broń Boże, z błogiego leniuchowania czy "nicnierobienia", powiem że na brak zajęć "robótko-podobnych" nie narzekam!;)
Wiadoma sprawa, okres przedświąteczny skutkuje przygotowaniem prezentów, wymianek itp. projektów.
U mnie również:
z Anią  zrobiłyśmy sobie na "Świętego Mikołaja"prezenty. :) Ja dla Ani miałam przygotować frywolitki. Zatem wysupłałam- zestaw : "baza pod kolczyki pt. zrób to sam", oraz conieco w świątecznym klimacie, na karnawał też coś się znalazło... ;) Teraz z niecierpliwością oczekuję swojej niespodzianki, rąbek tajemnicy odkryty i wiem, że to będzie coś ekstra!!! :D
Kolejne dwa "biżuty", to "bliźnaki lekko zmodyfikowane":
- zaręczynowa kolia z awenturynami, w kolorystyce zielono- brązowej wykończona eco skórą tym razem. 
- różowe kolczyki w stylu moich "Ramya", na loterię charytatywną organizowaną przez p. Dorotę Wróblewską na rzecz chorej Justyny. 
Ostatni komplecik poleciał na "wymiankę w stylu folk". Myślę że mogę pokazać już? ;)
Pozdrawiam Wszystkich Zaglądających w ten andrzejkowy dzień.:))) Bawcie się dobrze, kto może ?!;)