Who is watching me... :)

sobota, 24 września 2011

"u" jak...

"urobek", plon czyli, ostatnich kilku dni. :)
Kolejna"frida" powstała z potrzeby pt. : "chrapka na wrapka", a po ludzku mówiąc, miałam ochotę na coś biżuteryjnego w technice wrapping. Z pewną Babeczką się "domówiłam", dostanę "wrapka" a Iza w zamian wybrała "fridę". Minimalnie zmieniłam fason kolczyków i zawieszkię, coby nie robić taśmówki z rękodzieła art.! ;) Poza tym z cyklu "united colors", bransy - wersja "cienkiego" obwarzanka do noszenia "wespół w zespół" oraz zapowiedź następnych w kupie... ;)
I świeżutka, dziś kończona bransoleta z serii "raw stone colletion". Tym razem surowa bryłka sodalitu poszła w ruch. Jak wyczytałam :  
"Sodalit- kamień twórczości. Rozjaśnia nasz umysł i wspomaga wyciąganie logicznych wniosków. Poprzez koncentrację stajemy się otwarci na przepływ spontanicznych impulsów twórczych. Działa kojąco na układ nerwowy. Leczy niestrawność i łagodzi problemy żołądkowie".
O proszę, kto by pomyślał!? :))) 
Na merginesie dodam, że kocham tę dłubaninę w robótkach wszelkiego rodzaju!:) Ledwo się z czymś uporam  mówię : "no teraz już nic nie robię i odpoczywam przez jakiś czas"... Ale zazwyczaj okazuje się, że to"przez jakiś czas" zwykle trwa do wieczora. I znów TŻ'a budzi nocne grzechotanie kamyków... ;)







Dziękuję że wpadacie do mnie i słówko zostawiacie, to uskrzydla, na serio!:)))