Who is watching me... :)

piątek, 9 września 2011

coś tam, coś tam... ;)

Hej!:) Dziś już nie wracam do tematu z poprzedniego posta, jednak dziękuję Wam serdecznie za wyrażenie opinii w temacie. :)
Rozmyślam nad tym jak rozstrzygnąć sprawę losowania kolczyków "za komentarz" i wiecie? Chyba z tego zrezygnuję, bo już w tej chwili wiem, że nie będę w stanie sensownego wyboru dokonać... Więc chyba będzie najlepiej (najsprawiedliwiej) dołączyć color-kolce do "Frida Cadny" i po prostu wylosować dodatkową osobę z chętnych na rozdawajkę... Zatem te oto kolczyki   
zostają oficjalnie włączone do losowania  we  "Frida Candy" . Czyli, przypomnę, mamy 4 "wyroby" do rozlosowania : broszę, bransoletę, wiosior i kolczyki.  Tym samym 1.10.2011r. wylosowane zostaną 4 osoby, do których trafi mój "wyrób rękodzielniczy". ;) Dobrze tak będzie? :)))
A dziś przedweekendowo - kolejne kolczyki z "technik łączonych". Sutasz, makrama , frywolitka z mega cieniutkiej metalizowanej Madeiry.
Iiii, zmykam do łóżka na weekend, bo coś się przyplątało i stare kości łamie...  
 Do miłego!:)))
ps. przy pracy nad tymi kolczykami połamałam 3 igły... Dacie wiarę? Używam takich wysokiej jakości Japońskich, ehhh... dziś wszystko ma ekstra jakość jak widać... Albo, co prawdopodobne wielce, mam parę w łapch że klękajcie narody!  ;) 

wtorek, 6 września 2011

uwaga, uwaga - do Candy się dokłada! :)

Jako się rzekło, do mojego "Frida - Candy"  dokładka będzie... tzn. jest!;)
Te oto kolczyki staną się własnością jednej z osób, której komentarz szczególnie przypadnie mi do serca. :) Jest szansa, proszę próbować i się dopisywać.
A poza tym muszę się dziś nieco wywnętrzyć... Wybaczcie, prywatę ale proszę, przeczytajcie.  Bywam ma rozmaitych portalach społecznościowych, podczytuję, jasne. :) Od pewnego momentu obserwuję zjawisko "tępienia konkurencji" poprzez notoryczne krytykowanie. Czyjaś praca : źle, brzydko, ktoś zabrał zdanie w sprawie : po co się odzywa i dlaczgo, ktoś sprzedaje tu i tu : beznadziejna sprawa, bo mnie tam nie chcą... Kurcze, maskara jakaś!Odcinam się zdecydowanie od tych złych emocji wypuszczanych w przestrzeń! Nie żebym za jakąś mega świętą się miała, ale po co to komu??? Staram się wyrabiać  w swej  naturze nieco samodestrukcyjej pozytywne myślenie, dziękuję że los łaskawie się ze mną obchodzi do tej pory chroniąc od tragedii życiowych, w marę możliwości pomagam i dzielę się z innymi. Wcale nie jest mi potrzeby czyjś chory ekshibicjonizm i niedojrzałość emocjonalna, lub po ludzku mowiąć - "efekt  klasycznej sodówy"! Myślę że jesteśmy wystarczająco smutnym Narodem, żeby jeszcze sobie nawzajem dokładać w czułe miejsca, bez potrzeby - zupełnie gratis... ehhhh Proszę wybaczcie, nie mam pojęcia czy jestem w ogóle zrozumiała, ale miałam potrzebę wygadania się i już!:)
W dowód na to, że należy na "dobru" się skupiać załączam fotkę "Naszego adopcyjnego Syna". Jesteśmy rodzicami zastępczymi w akcji "Adopcja Serc" już od 2003roku, Neste mieszka w Rwandzie, gdzie toczyły się plemnienne wlaki, jego cała rodzina zstała wymordowana, ocalał tylko chłopiec i jego starsza siostra. Nasze comiesięczne 70zł pozwala na edukację Neste  i utrzymanie 2 osób... :))) 


Skupiajmy się na pozytywach Kochani!:))) 
Ps... dopiska... Kochane Babeczki - serdecznie dziękuję za tak  szczere wypowiedzi. Dzięki, dzięki... jest mi dużo lepiej...
W kwestii formalnej - kolczyki będą dla osoby komentującej , ale niekoniecznie tu , pod tym postem, żeby było jasne. Wszystkie komentarze od ogłoszenia Candy mają tę szansę, jest wiele cudownych wypowiedzi, miłych słów pod adresem mojej tzw. "twórczości", więc najpewniej spośrod wybranych, wylosuję jedną osobę , która otrzyma kolczyki. Buziam mocno!!! :* 

poniedziałek, 5 września 2011

to już nudne....

Zdaję sobie sprawę, że nudą u mnie wieje że hej... Ale takie oto : "nowe- kolorowe" dziś przed burzą udało mi się obfocić.  Czyli wciąga, wciąga, sutaszowa choroba rozprzestrzenia się uroczo!;) Sutasz znajduje się  wciąż na czele moich poczynań handmade'owych, nie bedę się powtarzać. 



Pozdrawiam!:)