Who is watching me... :)

piątek, 2 września 2011

na słodko... :)

Żeby nie było, że sutaszem oddycham jeno... ;)
Żeby nie było, że się obijam a "Telimena" kurzem zarasta... ;)
Żeby nie było, że żal mi pokroić tildowe szmatki... ;)
W ramach prezentu od Ojca Chrzestnego (którym w następną niedzielę będzie mój osobisty zięć) , dla maleńkiej Dominiki - coś handmade'owego wykombinowałam. 
Metryczka z księżniczką oraz literki wg pomysłu Silanny
Miła odskocznia, kocham ręcznie robione dodatki do dziecięcych pokoików. Mam nadzieję że przyjaciele mojej córki będą zadowoleni a dobre fluidy pozostaną przy Maleńkiej! :)))  
Ps. wybaczcie beznadziejną aranżację, ale nie mam "na stanie"  fajnego dziecięcego wnętrza...(już!) ;)  

 

środa, 31 sierpnia 2011

wrzosowisko

Oto kolczyki wykonane w ramach poszukiwań dotyczących miksowania  technik. W tym projekcie wykorzystałam: makramę, koronkę szytą, frywolitkę i haft sutasz. Do tej pory jakoś frywolitka mi do sutaszu pasowała ale, jak ja to mówię : "niezazbytnio". ;) We "wrzosowisku" zastosowałam nici samodzielnie farbowane, w związku z czym mam melanż kolorystyczny fajnie grający z sutaszem. Wyszły takie bardzo koronkowe, jak do sukni z minionej epoki, a przy tym leciutkie. Proszę o Wasze opinie, jak się Wam podoba sutasz w ażurach? :)
Buziak!:*