Who is watching me... :)

wtorek, 10 maja 2011

co tam słychać...

Dziś właściwie "powtórka z rozrywki"... nieco zmodyfikowana. :)
W pierwszym przypadku materiały te same,wzór starałam się "wywinąć" zupełnie inny. Kolce wyszły duże, dyndające, efektowne. Chyba zaczynają mnie pociągać duże formy! ;)  hmmm Z. Freud podsumował by pewnie jednoznacznie moje ciągoty... ehhh, ale ja się z teorią Pana F. nie zgadzam kompletnie (na szczęście!). :)
Drugie to znane "landryny", jako że poleciały do nowej właścicielki chciałam zrobić "identyczne" do galerii. Troszkę je chyba jednak zmienię (na fotkach z "bebechami" jeden widoczny).
Poza tym... jestem "noga fotograficzna", żeby nie powiedzieć d... !;)
Fotki beznadziejne wciąż...



Serdeczności ślę!:)))