Who is watching me... :)

piątek, 7 października 2011

zoisyt z rubinem + sutasz :)



Co tu gadać po próżnicy - sutasz jak trzymał, trzyma!;) Rubin-  trzyma!;) A surowe bryły- fascynują hipnotycznie... ;) Nie ma rady więc, szyje się zatem namiętnie! :)))


19 komentarzy:

  1. Cudny,nadzwyczajny,,,,,chyle czola.

    OdpowiedzUsuń
  2. przepiękny, wspaniały dobór kolorów

    OdpowiedzUsuń
  3. Precioso!!!!y esa piedra central me encanta.

    OdpowiedzUsuń
  4. i co tu gadac? nic nie gadac, tylko podziwiac!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kamień cudny, naszyjnik jeszcze piękniejszy. Tylko do tych dzyndzołków u dołu jakoś się nie mogę przekonać :).

    OdpowiedzUsuń
  6. :)nadmienię tylko, że w skład "dzyndzołków", kulka fasetowanego, szlachetnego rubinu wchodzi, co jak mniemam, dodaje a nie ujmuje "urodzie"?,jednakże pozostawiam dowolność oceny całości projektu. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Napracowałaś się nie mało, i efekt Ci to rekompensuje z nawiązką. Dostojne minerały, zestawienie kolorów, po prostu cudo!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na poczatku nie byłam zwolenniczką surowych kamieni w sutaszu dopóki nie pokazałaś jak pięknie to się komponuje - robi się zadziorek:-)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny, a dobór kolorów powalił mnie na kolana:)

    OdpowiedzUsuń
  10. no pensé que alguien hiciera todavía estos trabajos tan delicados
    PRECIOSO Y PRECISISTA

    OdpowiedzUsuń
  11. Qué bonito, unos colores preciosos, enhorabuena!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Weź i pokaż Aniu chociaż raz jakiegoś gniota, bo ta perfekcja się nudna robi ;P
    Podziwiam niezmiennie dobór kolorów i oprawę surowego kamienia. Rewelka jak zawsze! Dyndadło bardzo na miejscu.

    OdpowiedzUsuń