Who is watching me... :)

piątek, 19 listopada 2010

Melon, lemon, mięta...

Kolejny sutaszowy wybryk. 
Kolrystycznie : "melon, lemon, mięta" - na myśl przywodzi jakiś fajny drink w egzotycznym kraju... 
Ehhh chciała by dusza do raju! ;) 
 Bywajcie Kochane - ja mam dziś bal... hmmm kolejną osiemnastkę! ;) 

wtorek, 16 listopada 2010

to i owo

Dziś parę różności mam  mniejszych i większych gabarytów. 
Z tych dużych - metamorfoza mojego wiecznie zagraconego biurka, przy którym i tak nie pracuję , bo kocham "dłubać" w kuchni... ;)
 
Minimalistyczna bransoletka w beżach i brązach wg. życzenia nowej właścicielki. :)
 
Woreczek na sutaszową biżu - rownież na życzenie . 
 Przy okazji, chyba to optymalny i  wygodny sposób na jej przechowywanie, bo sutasz w bawełnie ma mięciutko... ;) 
Witam nowe osoby na moim blogu i dziękuję za wszystkie ślady w postaci komentarzy pozostawione! :)  Pozdrawiam serdecznie! :)