Who is watching me... :)

sobota, 25 września 2010

A'la Carmen

Sutaszowej bużuterii szaleństwo mnie ogarnia i wciąga że hej!;)
Cieszy mnie również duże zainetresowanie nową techniką, w związku z czym  dostaję zapytania i różniste, fajne propozycje... ;) 
Na zamówienie pewnej miłej Blogerki, wykonałam bransoletę w czarno-czerwonej tonacji.  Nie wiem , czy zainteresowana Pani życzy sobie, żebym ją tak  "po nicku", bez pytania w tym miejscu ujawniała, ale fotki do wglądu i akceptacji przedstawione zostały z pozytywnym skutkiem, więc pokazuję co nowego - sutaszowego. ;)
Oto kilka fotek bransy pt. "A"la Carmen" hmmm coś mi się hiszpańskie klimaty wkręciły... ;) 
a fotki to tak jak teraz patrzę ... kiepściuchne - sorry... ;)

środa, 22 września 2010

"niewisior" ;)

Korciło mnie, żeby dorobić do kolczyków sutaszowych z poprzedniego posta "cósia"... 
Myślałam , że "wisiora" jakiegoś dokręcę , a tymczasem "niewisiora" zrobiłam. Czyli bransoletka mi wyszła... nioooo sama właściwie. ;) Troszkę już się otrzaskałam ze sznureczkami, muszę przyznać i czasem nawet mnie słuchają?! ;) Pa,pa - do miłego! :)

poniedziałek, 20 września 2010

poniedzielnie...

Hej ,hej... jest tam kto? ;) Jeśli tak , to zobaczcie kolejne zakręcenie sutaszu. ;) Kolczyki dość duże, dwuczłonowe z turkusem i Jabloneksowymi koralikami.Takie trochę "etno na bogato". ;) No i jestem z siebie dumna, że choć raz nie złapałam za fiolety, szare i czarne barwy!    Hmmm, czyli znowu, zamiast przykładnie : sprzątać , prasować, okna umyć itp. spędzam godziny z igłą w ręku... i jeszcze mi się chce!  Myślę, żeby do kompletu zakręcić wisior, zobaczymy...  
Poniedziałkowo pozdrawiam i dobrego tygodnia wszystkim życzę! :)