Who is watching me... :)

piątek, 2 lipca 2010

raz, dwa , trzy- czarownica śpi! ;)
















Że naturę podszytą czarownicą posiadam, wydało się poprzednio... ;) A i z wampirzych upodobań, owszem, rodzina mnie zna i chętnie potwierdzi, co mamuśka lubi na talerzu, hmmm... ;) Fakt , czasem bywam w nastroju "samodestrukcyjnym" - wtedy "wychodzą" mi takie koroneczki jak post niżej... Ale kiedy czasami uśpić zdołam "czarownicę",  w "krainę łagodności" się zamieniam! ;)
Wtedy chowam moje kły i szyję milusie - miluśińskie "sweethomy" ! :) Takie jak te...Ot dwoista (czyżby tylko?) osobowość... ;)

środa, 30 czerwca 2010

gotyk...
















Oto frywolitka jako "gotycka ozdoba naręczna i nanożna"... ;) Ostatnio przechodzę fascynację produkcjami w  wykonaniu Agi - specjalistki  od tego rodzaju frywolitek. Muszę  przyznać, że ja trochę czarownica, trochę wampirzyca, więc styl viktoriańsko-gotycki bardzo mnie pociąga. ;)
Do zdjęć pozowały kończyny córki...

niedziela, 27 czerwca 2010

czasu umilanie...
















Na umilanie czasu strzeliłam sobie zegar decu... Po raz pierwszy pracowałam z pastą strukturalną... :) Bardzo fajnie z takową się obcuje! :) Będzie więcej w tym stylu, jak znam życie... ;) Jako tło wykorzystałam drugą warstwę serwetki, którą dostałam od Agi - dzięki serdeczne, bardzo się przydała i chyba idealnie wpasowała w całokształt ?! :) 
Poza tym... Mój Kochany, ledwo usłyszał o planach szycia zapachowych "cósi"  - przytargał moc różanych płatków do suszenia! :)  Nie wspomnę jak mi teraz pachnie w chałupie - zazdraszczajcie... :)
Kochane Kobiety, niniejszym pragnę podziękować serdecznie Wam wszystkim za troskę o moje zdrowie! :) :) :) Łykam prochy z nadzieją...