Who is watching me... :)

sobota, 9 października 2010

Robal...

Oto sutasz-stwór zwany "robalem"... ;)
Uszyty na zamówienie, owadopodobny z przypadku - samo się tak jakoś pozwijało...
Mam nadzieję , że się spodoba?! Ma zamiar dyndać na sznureczku i "robić" za medalion. ;) Oby przyszła właścicielka fobii owadziej nie miała i lubiła  niby-skrabeusze... :)
Miłego życzę(!) i spadam gotować TŻowi :
 a. galaretę  
b. gulaszową na ostro 
c. szyć Tildę w końcu, bo bardzo mi się chce już coś z materiałków zmajstrować! :) 

16 komentarzy:

  1. Prześliczny! Jak jej się nie spodoba może mi odesłać :P

    OdpowiedzUsuń
  2. przecudne jest ta twoja biżuteria. Te niebieskie kolczyki post niżej- no zakochałam się po prostu. Pierwszy raz widzę taką technikę. Ma to jakąś swoją nazwę?

    OdpowiedzUsuń
  3. MamaKini- dzięki! :)
    shiraja- z tego co wiem , to chyba nie istnieje jakaś konkretna nazwa tej techniki. Zwyczajowo zwiemyy "owo" - sutaszową biżu itp. (od sznureczka , który jest tu podstawą)

    OdpowiedzUsuń
  4. Robal jest śliczny - jaki ma różki fajne ;-))

    OdpowiedzUsuń
  5. przecudny skarabeuszowaty!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem oczarowana Twoją twórczością. Zapraszam do mnie po niespodziankę http://moje-imaginarium.blogspot.com/2010/10/kilka-sow.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładny medalion - no i przyznać muszę, że nie miałam skojarzeń robalowych ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny medalion, jestem ciekawa jak będzie wyglądał jako wisior na szyi:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niebedętuzaglądać, niebedętuzaglądać, niebedętuzaglądać...zaklęcie nie pomaga :-( a w głowie mi tylko sutasz ;) Cudne rzeczy robisz Aniu, technika wymarzona dla Ciebie!

    OdpowiedzUsuń