Who is watching me... :)

środa, 15 września 2010

cafe latte...

Zapraszam na "Cafe latte",czyli kolejne, jeszcze cieplutkie kolczyki sutaszowe. :)
Technika wciąż na warsztacie,ale "nic się na kamieniu nie rodzi" i  nadgarstki bolą, a jakże i opuszki pokłute też! 
Ktoś mnie pytał, co jest "od spodu"? Otóż biżuteria tą techniką wykonana, "od tyłu" podszywana jest filcem lub skórą - u mnie jest  skóra naturalna. Ten element wykończenia, jest dość trudnym etapem wg. mnie. Ja swoje prace podszywam ręcznie - chociaż widziałam podklejane. Twierdzę, że  jak handmade ma być, to handmade niech będzie w 100% , takie jest moje zdanie! :)
Ps. Pozdrawiam serdecznie  Moje Komentatorki! :) 
Coś mi się wydaje, że zorganiuję wkrótce jakieś  megaekspresowe-meganiespodziankowe -  "specjalCandy dla Komentatorek"!!! :)  Ale o tym na razie sza!!! , żeby zachować  charakter niespodzianki! ;)


 

42 komentarze:

  1. Dla mnie to czarna magia jakaś... ta technika. Efekty są rewelacyjne - bardzo ciekawe, takie niecodzienne.

    OdpowiedzUsuń
  2. przepiękne kolczyki, śliczna kolorystyka...

    OdpowiedzUsuń
  3. Te kolczyki są po prostu przepiękne. Ta technika jest nieziemska

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu cudne, coraz piękniejsze Ci wchodzą sutaszowe biżutki:)
    Ja niestety jeszcze nie miałam czasu, żeby to rozpracować;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. no no cafe latte są smakowite :) a co do okupienia robótek bólem i takimi tam - cóż taki lafe handmejdowczyń - ale za to jaką wartość emocjonalną takie rzeczy mają - prawda? Ja już sutasz mam zakupiony w pięknych tęczowych barwach, tylko czasu i weny jeszcze nie znalazłam na wykorzystanie sznurka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Coraz piękniejsze kolczyki pokazujesz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na poczatku troche dziwne wydawały mni sie te kolczyki-ale podobały mi sie bardzo.A teraz jestem wprost zauroczona nimi

    OdpowiedzUsuń
  8. I sutasz może być elegancki;-)))
    Bardzo elegancki;-)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Podziwiam z otwarta buzia, czego Ty jeszcze nie wymyslisz i ta Twoja zagadkowa pilnosc do pracy - niesamowite :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Zadziwiać to Ty mnie nigdy nie przestaniesz...:)
    Buziole... :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Pracowite te Twoje paluszki i zręczne!

    OdpowiedzUsuń
  12. kolor cafe latte tez ciekawy,wzsystkie robisz b.ladne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakie śliczne kolczyki! W zupełnie tajemniczej dla mnie technice :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No to już wiem co robiłaś całą noc:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowne, brak mi słów. Ten sutasz to coś niesamowitego a w Twoich rękach...bajka!

    OdpowiedzUsuń
  16. apetyczne :-) Znalazłam w necie instruktaż wykonania i zrezygnowałam z prób poznania nowej techniki. Tym większy mój podziw jeżeli bazujesz na skórze :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. wspaniałe:) Uwielbiam latte, piję nałogowo, z tej pozycji mogę stwierdzić, że chyba żadna inna nazwa by nie pasowała. Technika- coś zupełnie niesamowitego! Szacun:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Znam, znam Twój blog, i to od dawna!!:) Dziękuję za Drewlandię, tam są takie zestawy, które oglądaliśmy w sklepie:) na pewno linka sobie zapisze, bo widze tam mnóstwo ciekawych rzeczy, w tym zabawki dla Jagódki. Dzięki!!!
    Ps. A jaki kolor lubisz?

    OdpowiedzUsuń
  19. Kawę uwielbiam pod każdą postacią, zatem uwielbiam również Twoje kawowe kolczyki !!!
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  20. Ładne... i to baaaardzo.... :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dawno mnie tu nie było, choć podglądałam...ale tego jeszcze nie widziałam? A to cudo prawdziwe! kolory cudne i efekt calościowy niezwykle oryginalny!

    OdpowiedzUsuń
  22. Chociaż sama nie mam odwagi spróbować, coraz bardziej podziwiam każdą biżuteryjkę, która podejmuje się pracy z sutaszem. Ostatnie kolczyki wyszły Ci bardzo ładnie, co więcej, mają też oryginalny kształt:-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziękuję pięknie za wszystkie ciepłe słowa! :)
    Kobiety do roboty! - że tak zakrzyknę do tych wszystkich, ktore kupiły sutasz i nie zawachają się go użyć!;)
    Ewciu-z Raju- kolorki moje - to indygo, fiolet, szary, czarny i tyle. Buźka!:)
    Niwka - witaj!:) - z tym nietypowym kształtem to walczyłam okropnie... Chciałam jakiś inszy wycudować, ale to nie takie proste. Wyginało się, nie trzymało kompletnie i sznureczki nie chciały równo leżeć... brrr ale ja lubię takie zmagania z materią.

    OdpowiedzUsuń
  24. przepiekne Aniu!!!!bardzo pracochlonne to widac!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Niestety technika ta nie jest mi znana, ale podziwiam !

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam takie brązy! Kojarzą mi się z jesiennym wieczorem, kocem, książką i... pyszną kawką właśnie :) Kolczyki marzenie!

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam takie brązy! Kojarzą mi się z jesienią, kocem, książką i... kawką właśnie :) Kolczyki marzenie!

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękna, a do tego w moich ulubionych kolorach.
    Aż ślinka cieknie do tej Twojej kawusi :)))

    OdpowiedzUsuń
  29. Aniu, jest piekne wszystko czego dotkna twoje rece!!!! Moc pozdrowien Ula :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Super Ci idzie w tej technice,też bym tak chciała.Może kiedyś będzie możliwość wygrania takich śliczności u Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Sutasz wychodzi Ci fantastycznie! Piękne są te kolczyki, takie eleganckie, w świetnych kolorach. Bardzo chętnie widziałabym je na moich uszach ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Kolejny piękny zestaw biżuterii w kolorze złota!

    OdpowiedzUsuń
  33. Masz bardzo fotogeniczne okulary. Świetnie sie komponują na zdjęciach. Nie wspominam już o cudnych tworach rąk twoich. Długo się robi "sutaszowe" (tak to się nazywa, prawda?) biżuterie ?

    OdpowiedzUsuń