Who is watching me... :)

środa, 28 lipca 2010

Frywolitka na wygnaniu... ;)





















Z powodu remontu na wygnaniu u córki się znalazłam i wyplatałam conieco... Takie oto kolczyki z minerałkami i swarkami mi wyszły...
Jeszcze naszyjniczek powstał, ale nie chcę go i będzie "się przerabiał". ;)
Dziękuję za odwiedziny i spadam do ścian.
Z nadzieją na szczęśliwy i rychły finał - bywajcie! :)

27 komentarzy:

  1. Ślicze są!!!... I już jestem zła na siebie :( ... Wczoraj w pasmanterii widziałam czółenko i.... i nie kupiłam... Ehh... no zła jestem że hej...o!

    OdpowiedzUsuń
  2. Urocze. Połączenie tych materiałów bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku jakie one sliczne.... I trzymam kciuki zeby wygnanie sie skonczylo.

    OdpowiedzUsuń
  4. jakie cudne!!!
    nie mogę od nich oderwać oczu!!!
    przepiękne...
    pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawdziwie letnie, dziewczece kolczyki...a tak naprawde, to przyznaj sie; czy istnieje cos, czego nie potrafisz zrobic ?
    POzdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne kolczyki !!!
    Może posiedzisz jeszcze troszkę na tym wygnaniu to zrobisz inne cuda ???
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki za dobre słowo! ;) Jesteście kochane! :)
    A wygnanie już się skończyło... Teraz już u siebie i doginam dalej własnoręcznie, wynosząc, przenosząc,tapetując itp... Końca nie widać jednym słowem...

    OdpowiedzUsuń
  8. Prześliczne kolczyki, i bardzo interesujący motyw:)
    Aniu, czy swoje frywolitki w jakiś sposób usztywniasz, czy nitka sama z siebie jest taka?
    Życzę Ci przy okazji rychłego zakończenia remontu oraz wszystkiego najlepszego z okazji imienin... wybacz mój refleks;)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Jolu, bardzo dziekuję za życzenia! :) Dzięki temu, że komuś jeszcze się przypomina, świętuję dłużej i tym bardziej mi miło... :)
    Co do usztywniania frywolitek : ja używam usztywniacza do tekstyliów firmy "Rico". Jest to b. dobry preparat, po 7 dniach nawet staje się wodoodporny. Ale niestety najlepszy jest do jasnych i białych niteczek, na ciemnych po wyschnięciu jest widoczny, tzn. kolor wygląda jak spłowiały. Ta nić w kolczykach metalizowana jest i sama w sobie dość sztywna, leciutko preparatem ją potraktowałam tylko.:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczne kolczyki! I spóźnione, lecz szczere życzenia wszystkiego najlepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja wróciłam z wygnania :), Aniu spóźnione wszystkiego najlepszego :D,nieustającej weny twórczej, kolczyki super

    OdpowiedzUsuń
  12. Aniu, cudenka normalnie. Ten burgund ze srebrem do mnie gada. Co za niteczke uzylas jesli moge spytac? Cala srebrna czy z kolorkiem?

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki po raz kolejny Babeczki! :)
    Aga, to cała srebrna niteczka- "Perla" czy jakoś tak.

    OdpowiedzUsuń
  14. wszystkiego dobrego!Kolczyki piękne:)

    OdpowiedzUsuń
  15. fajne wyszły a pod światło wyglądają cudownie kiedy światło w koralikach gra :)

    OdpowiedzUsuń
  16. cudne!!!!pewnie i naszyjnik piekny!!!mam nadzieje ze romoncik juz na ukonczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cóż za frywolne piękności :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przede wszystkim to spóźnione życzenia wszystkiego naj Aniu!!
    A poza tym to wgapiam się w kolejne dzieło i jestem pełna podziwu jak żeś to połączyła z koralikami!!
    Świetne!
    Pozdrawiam,
    A.

    OdpowiedzUsuń
  19. Coś niesamowitego...jak płatki śniegu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne! Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne frywolitki!!!
    Dziękuję za komentarz u mnie:)

    OdpowiedzUsuń