Who is watching me... :)

piątek, 12 marca 2010

tkaniny terapeutyczne :)














Na poprawę nastroju zrobiłam sobie zakupy w sklepie materiałowym. Namiar podała   Betsy Petsy  , wielkie dzięki jeszcze raz !  Nie znałam tego sklepiku,  zobaczcie jakie cudeńka do mnie wczoraj przyszły...  Ciekawe kiedy pójdą pod nóż ? ;)


























No i  małe conieco na przegryzkę...  Lubicie ostrygi?? Ja pasjami mogłabym... Na zdjęciu fragment mojej przekąski, bo zeżarłam  połowę , zanim postanowiłam  fotkę cyknąć , ha, ha...
Idę się leczyć ... polopiryna ...

19 komentarzy:

  1. Aneczko, "zazdraszczam" :-) Ja też zamówiłam sobie w tym sklepiku, ale jeszcze nie doszły do mnie :-) Ale to dobrze ;-) W poniedziałek dopiero mam wypłatę, więc będą w sam raz. Już nie mogę się doczekać :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu ,materialy boskie!!!!! :) ja za ostrygami nie przepadam ;) ale Tobie zycze smacznego :* i kuruj sie kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne kolory, cieszą oczy! Majątek na tkaniny można wydać. A co do ostryg - w życiu nie próbowałam, nie wiem czy dałabym się namówić? hmmm... ale np.: ślimaki (w masełku i czosnku) zjadłam bez oporów i z apetytem.

    OdpowiedzUsuń
  4. tkaniny świetne, ciekawa jestem, co z nich zrobisz :D czy mogę prosić o namiary na sklepik?

    a ostrygi? nie próbowałam i szczerze mówiąc nie bardzo mam ochotę na próbowanie. przerażają mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. w życiu nie jadłam (tkanin oczywiście też) ale dla towarzystwa....Tkaniny słodkie, teraz z przyjemnością pooglądam co z nich wymyślisz, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostrygi blee ale materiałki za to mniam, mniam... :D
    Polopiryna...? nu, nu... masz być zdrowa...
    Buziaki Mała...

    P.S. Chyba się starzeję albo raczej dziecinnieje... hehe

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniu widze, ze też sie skusiłas na tkaninki :) Piekne wybrałaś ! Ja to bym jeszcze poszalała bo mam upatrzonych jeszcze kilka ale zbankrutuje jak tak dalej pójdzie ;)

    Ostrygi mmmmm, ja to tez krewetki mogłabym jeść od rana do wieczora, smazone z czosnkiem i zieloną pietruchą, pycha !

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny ten sklepik,też chyba tam wpadne:)

    OdpowiedzUsuń
  9. śliczne tkaniny oczy cieszą

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu, coś Ty zrobiła. Ja teraz siedzę w tym sklepie i walczę ze sobą, których mam nie wziąć z tych co wybrałam. Straszne. Tam można fortunę zostawić :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. O matko, jaki piękny stosik!! Cieszę się, że szmatoholiczek jest więcej, zawsze jakoś raźniej tak ;).
    Owoce morza uwielbiam i nic poza tym mogłoby jak dla mnie nie istnieć, ale jedyną pozycją do której nie mogę się przekonać są właśnie ostrygi... Nie wiem w czym rzecz. Wędzone jeszcze jak cię mogę, ale świeżych nie dam rady. A te ze zdjęcia, z cytrynką mimo wszystko apetycznie wyglądają :).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. te tkaniny tak pieknie wygladaja jak sa poskladane i jedna na drugiej ze byloby mi szkoda cos z nich szyc hahahah,nie jadam zadnego dziwactwa morskiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję zakupu, mam nadzieję, że nie będziemy długo czekać na nowe śliczności z nich uszyte...
    Wiesz ja jak nakupuję sobie nowy serwetek, to cały świat przestaje istnieć tylko wycinam i naklejam ...
    Pozdrawionka Aga

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetną kurację sobie wymyśliłaś ;)
    Owoców morza niestety nie dzierżę... podchodziłam parę razy... ale ich estetyka mnie jakoś odpycha. Odys za to uwielbia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczne materiały...gdzie można takie zakupić??

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszelkie owoce morza i ryby uwielbiam, a najbardziej w akwarium, ja juz tam zwyklym zjadaczem chleba razowego zostane :) dla Ciebie-smacznego !
    Materialiki superowe, moze podasz nam namiar na ten sklepik...dziekuje i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Babeczki tu namiar na sklepik, proszę :
    http://www.robinspatchwork.eu/
    Penelopo, jeśli Odys lubi , to już jest OK! ponoć to na faceta mają "zbawienny" wpływ hmmm :)

    OdpowiedzUsuń
  18. o matyldo! ale piekne tkaniny! aż pozazdrościłam :P wspaniałe wzory i kolory, aż od razu chce się siadać i szyc :P

    ostryg nigdy jeszcze nie jadłam ale chyba raczej nie ciągnie mnie do nich... póki co :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Aniu możesz napisać jakiej wielkości są to kawałeczki? może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń