Who is watching me... :)

piątek, 26 marca 2010

Filcowy kwiat - prototyp... :)














Wczoraj, napalona niemożliwie,  podjęłam próbę filcowania na mokro! :)  Wcześniej przekopałam sieć w poszukiwaniu wskazówek jak do takowego się zabrać w ogóle....  Wybór padł na kwiat oczywiście, z okazji wiosenki i miłości do roślin! :)  Oto co udało mi się wymasować, zrolować , powygniatać...  ;)

31 komentarzy:

  1. Jest super... alez jesteś zdolna...

    OdpowiedzUsuń
  2. piękny wyszedł, ja dopiero czaję się na filc mokry

    OdpowiedzUsuń
  3. super na miniaturowym zjeciu jak prawdziwy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wierzyć się nie chce, że to pierwszy raz ;)) Naprawdę świetny ci wyszedł!! :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem zachwycona tą próbą!

    OdpowiedzUsuń
  6. No, no, masz sie czym pochwalic, kwiat na zdjeciu jak prawdziwy, a ja jakos filcowania sie boje, ale kusi, oj kusi i mnie ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Trudno uwierzyć, że już przy pierwszej próbie takie cudo wyszło!...chociaż kobieta, która śmiga czółenkiem jak koliber i wierci jajka w koronki pewnie do wszystkiego jest zdolna;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak to pierwszy raz to ja jestem pełna podziwu bo kwiat przepiękny wyszedł, moje pokłony. Nie wiem czemu nie wpisałam się pod pisankami czynię więc tutaj bo się nimi zachwycałam.Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu, ale masz sprawne rączki :-) Ja bym nawet ten kwiat przyczepiła do płaszcza :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny, na małym zdjęciu myslałam,że to prawdziwy amarylis :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bym chciała, żeby każda moja praca "prototypowa" była taka udana. Kwiat wyszedł fantastycznie!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Potwierdzam słowa Bestyjeczki....Tylko pomarzyc mogę...Genialne!

    OdpowiedzUsuń
  13. Szczerze podziwiam , kwiat rewelacyjny!!! Jeszcze większy mój podziw wzbudza to, że sama do wszystkiego doszłaś:)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj serdecznie dziękuję za ciepłe przyjęcie "prototypa!!! :)
    Ha, żeby nie było że tak o ręki wszystko super i bezproblemowo poszło, doam że szary "słupek kwiatowy" , to nieudana próba ufilcowania kuleczki na mokro... Zachęcona kwiatowym "powodzeniem " chciałam kolczyki kuleczkowe zrobić, ale kuleczka jakoś rozwarstwiała się w pewnym miejscu, więc czym prędzej przerobiłam ją w "kiłbaskę" i dzięki temu za kwiatowy środek robi! ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Aniu, cudo, kwiat jak żywy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Aha i to niby ma być pierwszy raz ...???
    Ciekawe ???
    Wygląda jakbyś już setki takich zrobiła a nie jak prototyp hi hi hi.
    Pięny jak żywy !!!
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  17. Coraz wiecej spotykam Waszych wpisow o filocych ozdobach i pisankach. Ladnie sie to prezentuje. Kwiat bardzo delikatny i niezwykle wiosenny. Czekamy na kolejne prace z niecierpliwoscia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Aniu, jak Twój debiut tak wygląda to aż boję się myśleć jakie cuda zrobisz później. Czekam na cały bukiet. Ślicznie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale nam się zbiegło, ja też właśnie wstawiłam filciaka. Ale Twój dużo bardziej mi się podoba. A ponieważ wiem już jak trudno osiągnąć ciekawy efekt tym bardziej podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. ja co prawda z filcem do czynienia nie miałam ale aż trudno uwierzyć, że ty wcześniej tego nie robiłaś! Kwiatek jest cudny

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękny to mało powiedziane!
    Za wszystko za co się weźmiesz wychodzi rewelacyjnie! A on jak żywy wyszedł :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękny ten Twój pierwszy raz :) ciekawa jestem juz kolejnych.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Wiesz, jestes niesamowita z tymi swoimi technikami, które dla wiekszosci z nas pozostaja czarna magią :) wszystko z spod Twoich rąk wychodzi tak wspaniale.

    kwiat filcowy - piekny, intensywna czerwień dodaje mu uroku :) poprosimy o wiecej :)

    OdpowiedzUsuń
  24. piekny ,bardzo podobaja mi sie filcowane kwiaty :) :)

    OdpowiedzUsuń
  25. cudny!!!!i ma sliczne kolorki!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czego się nie tkniesz zamienia się w cudo:)

    OdpowiedzUsuń