Who is watching me... :)

wtorek, 26 stycznia 2010

FilcAnki... ;)



Oto moje najnowsze dziecko.... Noworodek, osesek , maleństwo , a jednak zaczyna kiełkować już we mnie... Co? FILCOWNIE!!! Łał powiem tylko, podoba mi się obcowanie z mięciutką czesnką a "tańcowanie z igłami " też jest super! :) Moje "zarażenie " nastąpiło poprzez kontakt z taką jedną mocno uzdolnioną Duszyczką , która ma na dodatek dar przekonywania, zachęcającego opowiadania, jest chętna do pomocy, ach !!! Nic , tylko działać. Zobaczcie co udało mi się do tej pory ( na fotkach nie mam rybki z "Minimini", bo została " uprowadzona "... ;)

Proszę Państwa oto miś....







oraz Japan woman... :)




15 komentarzy:

  1. Do filcowania przymierzam się od jakiegoś...roku :-) Nie mam odwagi :-) Bo jestem ograniczona "wyobraźniowo", jeśli chodzi o wszelakie projekty. Japoneczka i misio są przesłodziutkie :-) Cudnie Japoneczka wygląda na talerzyku przy filiżance :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany!! Śliczne! Ty masz chyba z 1000 talentów! I wszystko tak Ci od razu wychodzi?

    OdpowiedzUsuń
  3. czyli okazuje się, że mega talent jest zaraźliwy, pięknie Aniu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie cudeńka z filcowałaś :) Miś bardzo słodki, a Japoneczka pierwsza klasa :)Śliczne :)
    Pozdrawiam :)
    Tin-Tin

    OdpowiedzUsuń
  5. ja tez uwazam ze cudne!!!!A misio... wow slodziak niemozliwy :D zdolnej osoby nie trzeba przekonywac ani uczyc poprostu wychodzi samo!!! jak tobie :)

    Aniu dziekuje za wyroznienie!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. ...no i zdenerwowałaś mnie dziewczyno tym misiaczkiem! Ja też tak chcę!...
    Filcowanie chodzi mi po głowie już od dłuższego czasu, i wciąż pozostaje w sferze planów. Ale jak jeszcze parę takich rarytasików zobaczę to w końcu zrobię ten pierwszy krok;)
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Misio - Pysio jest słodziutki. Teraz pozostaje czekać z niecierpliwością na kolejne FilcAnki Anki... ;)
    Dziękuję za wyróżnienie...
    Buziole :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Aniu, misio jest słodki ale laleczka prześliczna. Może ja tez kiedyś spróbuję filcowania bo jak widzę te wszystkie cuda, które robicie Wy zdolne kobiety... :-) ale chwilowo zostanę przy szyciu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Och, mnie też chodzi po głowie filcowanie od jakiegoś czasu, ale przed spróbowaniem powstrzymuje mnie obawa, że jak z wieloma technikami w przeszłości znowu się zniechęcę...no bo nie każdy ma taki talent jak Ty, że co by nie zaczął, to wychodzi pięknie;) Misio przesłodki jest, a o to jak udało Ci się sfilcować tyle kolorów w jednej laleczce, to nawet nie pytam...;)

    OdpowiedzUsuń
  10. No ten misiak jest tak uroczy, że nie dam rady oderwać się od monitora!! Obie prace rewelacyjne, ale on zdecydowanie :).
    No i niby, że to ma być debiut, tak?? ;). Gratuluję talentu, bo mój np. debiut to była prawdziwa nędza przy tym słodziaku! :))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj Kochane Wasze słowa to miodzio na moje serce!!! Dziękuję serdecznie za miłe słowa.
    No ja już tak mam ,że jak mi coś w oko wpadnie, to muszę spróbować , po prostu. W zależności czy mi to "coś " "podpasi", zostaje na dłużej , lub nie...
    Pat, dokładanie kolorów odbywa się stopniowo, zaczynając od tła dodajesz nowe elementy, (tzn. np. maleńkie kawałeczki) i wbijasz delikatnie za pomocą igły. Nie jest to takie skomplikowane na jake wygląda...;) Radzę spróbować!
    Mam nadzieję Moje Drogie, że już niedługo zobaczę u Was jakieś filcowanki?! ;) Buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. podziwiam!!! frywolitki, tildy, jeszcze filc do tego... zapraszam po wyróżnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. piękne filcaki ale najbardziej spodobał mi sie misio

    OdpowiedzUsuń
  14. normalnie kobieta wielu talentów :) powiedz mi, jak nauczyłaś się filcować, a może od razu wiedziałaś, jak to się robi?

    chętnie popatrzę na kolejne filcowe prace Twojego autorstwa

    OdpowiedzUsuń