Who is watching me... :)

sobota, 2 stycznia 2010

Beeeeeeeeee :)


Uszyłam tidową owieczkę... Jako surowiec posłużyła bewełniana frotka. Troszkę ciężko szyje się taką materię, ale dałam radę i już owieczka szuka miłego domku w Bazarku... W tym miejscu muszę dodać, że chyba na "prototypie" się nie skończy, bo już "domownicy" bliżsi lub dalsi , się na takową przyczaili i złożyli zamówienia... :)

14 komentarzy:

  1. zabawna taka do przytulenia przed snem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale czaderska napatrzec sie nie moge... jest boska... az chcialoby sie taka miec... Pozdrawiam serdecznie w nowym roku!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. łaaaaaaa jaka słodka owca! Normalnie rozpłynęłam się!!!!!! uwielbiam takie soft toys a pomysł z frotka miałaś genialny! no to wykonanie!
    kurcze Ania, czy ja też mogę złożyc (wymiankowe) zamówienie na taką owieczkę? please.... będę czekać ile trzeba...
    No bo jak to, mieszkać w Walii wśród wzgórz z owcami i nie miec takowej w domu?!
    odpisz na maila proszę

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna wyszła Ci ta owieczka!! Przyznam się, że też miałam na nią chrapkę, ale z racji braku materiału na futerko, póki co z planu nici. Ale popatrzeć naprawdę przyjemnie, a może i kiedyś sama takową poprzytulam :)
    Pozdrawiam noworocznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest cudowna ! Gratuluję talentu i koniecznie uszyj ich wiecej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowna...! i nic tu więcej nie trzeba mówić...

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniu, jest przesłodka!To serduszko najbardziej :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wypasiona ta owieczka ;-)

    OdpowiedzUsuń