Who is watching me... :)

piątek, 2 października 2009

Ach jak miło :)










Wiecie, pomyślałam na czym polega fenomen blogowania?... Człowiek potrzebuje akceptacji i potwierdzenia w oczach drugiej istoty, wtedy czuje się w pełni spełniony, szczęśliwy i spokojny. Tu, gdzie tworzymy społeczność kobiet , ktore nie potrafią i nie chcą bez sensu się nudzić, jest miło i przytulnie... Dlatego z tak dużą radochą zaglądam do Was Kochane i podziwiam wszelakie talenty. A to, co moje cudne oczęta zobaczą , zadziwia wciąż i inspiruje... :) Taka tu różnorodność osobowości i talentów rozmaitych i tyle przychylnych , ciepłych osób...
Zwyczaj obradowywania się tzw.. "wyróżnieniami' należy do tego "cieplutkiego świata" i jest przemiłym zwyczajem. Jestem jego częścią ... Dzięki Małgosi -"inno" razy dwa.... oraz Ewie -"raj lal" serce mi wali z radości.... To naprawdę zaszczyt dla mnie dziewczyny, że pamiętałyście.... Buźka , buźka , buźka..... Zastanowię się i poślę je w świat, do dobrych kobiet.... :)

Ps. to pisałam ja - Anka- pomiędzy krojeniem jarzyn na salatkę, bo mój TŻ przepada po prostu , to niech ma.... :)

W rewanżu...












Oto co dla Małgosi przygotowałam... Miałam "stresa", bo kompletną samowolkę popełniłam, wiedziałam tylko , że "raczej nie owoce i warzywa" - oraz że kobiece coś ma być, jak na : "kobiecy duch inności "przystało.... Parę wytycznych wystarczyło i oto jest . Prawdę mówiąc lubię samowolki , popełniać i dostawać wtedy tzw. "artysta " ma pełne pole do popisu. Nie wspominając o niespodziance....

czwartek, 1 października 2009

Dziękuję Małgosiu !!! :)



Dzisiaj rano, (moje rano = ok 10 ), dzwonek do drzwi.... Szlafrok na grzbiet i otwieram. Przyjmuję paczuszkę od Małgosi ("inno") , już wiem że cudeńka za chwilę zobaczę.... Mało nie padłam od tych cudowności i obfitości!!! Przydasie biżuteryjne, serwetki do decu (śliczne i dużo, muszę się zrewanżować w postaci "wyrobu"... ), misiaczek, (nadprogramowy, ledwo wspomnialam Małgosi, że podoba mi się taki , od ręki uszyła!!! ), no i gwóźdź programu moja Rozalia....
Wszystko śliczne, cudnie "odszyte , ciuszki Rózi niemożliwe!!!
Jestem w lekkim szoku:) A mordka mi się haha od ucha do ucha!!!!
Wielkie dzięki Małgosiu!!!! Buzi :)Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak złożyć rączki do Poczty Polskiej, aby moja wymianka do Małgosi niezwłocznie trafiła...
Oto sesja zdjęciowa moich prezentów , ps. Rózia nie będzie taka "powieszona " , chciałam tylko pokazać jak w sypialnię mi się wpasowała :)
Podziwiajcie i zazdraszczajcie...

środa, 30 września 2009

Candy - Reaktywacja!













Powiem szczerze, że zainteresowanie miom skromnym Candy przerosło wszelkie oczekiwania... Nawet w najśmielszych snach nie spodziewałam się, tak dużego odzewu, no i pomyślałam , że to też warto, ( ba, trzeba!!!) uczcić... Jesteście kochane, że zapisujecie się tak gromadnie, zatem dorzucam do każdego z trzech zestawów, frywolitkowe conieco... :) Dziękuję wszystkim za udział w zabawie i zapraszam jeszcze do 5 października :) . Pozdrawiam ! :)

poniedziałek, 28 września 2009

Coś mi się wydaje, że się wkręciłam ...










No tak.... Wczorajsza niedziela nieco "szyta"była... tzn. rosół na godz. 17..., zero spaceru, zero TV ( a to dobrze nawet !). Od "rana" , ( mojego, czyli tak ok.12), wojowanie z nowym telewizorem rodziców. Kto ustawi i zaprogramuje?,( u nas to ja jestem od "technicznych " sprzętów specjalistką ..., ha, ha ) , a potem szycie pierwszego króliczka ....
Przedstawiam Wam Zbynia :)
Dobry z niego chłopak, zaopiekował się koteczkiem( autorstwa Justynki,czyli "wizażowej" Just-in) i za cebrzyk się złapał, tak chce pomagać...
Czyli , że wkręciłam się w Tildy na 100 % :)