Who is watching me... :)

czwartek, 3 września 2009

Dziko i bombowo...













Dzisiejszy dzionek dzikami się objawił... W jaki sposób? Kiedy rano Marta ( moja córka) wyjrzała przez okno,w przydomowym ogródku sąsiada zobaczyła stadko buszujących sobie beztrosko dzików... Locha z trzema pociechami przekopywała ogródek w najlepsze (a ogród przy ulicy )... Widok uroczy, warchlaki podrośnięte, machające ogonkami i taką młodą szczecinką porośnięte... Qrcze nie zrobiłam fotki z tych odwiedzin leśnych mieszkańców, ale może jeszcze się uda. Tak więc było dziko (choć i sarnio bywa zimowa porą)... A bombowo jest , bo pozłociłam moje świąteczne decu. Konturówka poszła w ruch i pierwsza porcja bombek gotowa.












W tym miejscu wypada wspomnieć o lekkiej schizofrenii w jaką wpadam z powodu decu... Mianowicie: na warsztacie jednocześnie pisanki i bombki... A i troszkę "surówek" przyszło wczoraj pocztą, jestem w niebie? No chyba... :)

środa, 2 września 2009

U-rodzinowy prezent u ROSZPUNKI :)

U Roszpunki urodzinowy misiaczek- wełniaczek- warto spróbować szczęścia w losowaniu. Jubilatce 100 lat i głowy pełnej pomysłów! :)