Who is watching me... :)

piątek, 18 grudnia 2009

A u mnie wczoraj Aniołek był...



Wczoraj "pan poczta" przyniósł paczuszkę... Zaskoczenie totalne dla mnie, nawet wmówiłam "panu", że to pewnie córka coś sobie na mój aders zamówiła... Ale patrzę i widzę swoje imię i imię Aniołeczka , czyli Małgosi ( "Kobiecy duch inności"). Dostałam śliczną świąteczną niespodziankę : Anioła Mikołaja ( Eustachy ma kupla po fachu i towarzysza teraz! ), jabłuszka tildowe z pachnącym godździkiem , sianko a na nim aniołka - amorka gipsowego... Wszystko śliczne i cieszy mnie ogromnie, że komuś się chciało, przygotowało , wysłało ech!!!!

Małgosiu - serdecznie dziękuję z całego serca!!!!!!!!!! :)

5 komentarzy:

  1. Piękne jest to, że ludzie potrafią miło nas zaskakiwać. Śliczne prezenty :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. piekne prezenty!!!! az milo popatrzyc na taka zgrana pare :D

    OdpowiedzUsuń
  3. piekne prezenciki! zazdroszcze tych lalowych aniołow! :P

    OdpowiedzUsuń
  4. fajowo takie niespodzianki dostawać :)

    OdpowiedzUsuń