Who is watching me... :)

piątek, 25 września 2009

Uszyłam - hura!!!





Urodziłam "blogowe" dziecko, co oznacza tylko tyle, że tu będąc zetknęłam się z Tildowymi cudeńkami... Czekam z niecierpliwością na wymiankową Dziewczynę (od "inno"), żeby podpatrzeć jak to Mistrzynie igiełki robią... W tzw. międzyczasie , nie wytrzymałam i uszyłam dziś swoje pierwsze szmaciane serduszka, zobaczcie proszę i nie śmiać się... :)





Jeszcze jedno serducho uszyłam i zbiorczą fotkę zamieszczam.Trochę już ciemno i niezbyt "wyjściowo" się prezentują "amerykańskie " hearty. Dziękuję Kochane za ciepłe przyjęcie moich wypocin maszynowo - ręcznych :)


7 komentarzy:

  1. Dobre początki! tak trzymaj! czekam na kolejne folkowe serducha!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajowe, amerykańskie takie. ((:

    OdpowiedzUsuń
  3. No co Ty ... dlaczego ktoś miałby się śmiać ... a twoich słów sobie ,,pożyczę,, jak się odważę pokazać moją pierwszą lalkę ... fajne serduszka, muszę jakiegoś materiału w paski poszukać ... podobają mi się Twoje ,,paskowe,,.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  4. swietne!!!Poczatki a jak dobrze ci poszlo!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie taki diabeł straszny, prawda...?
    A lala już prawie, prawie gotowa do wysyłki... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No proszę i kolejna fanka serduszek... Koty za płoty jak to się mówi...Już jest dobrze więc dalej może być tylko lepiej... :) :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne:) Tilda w ogóle jest bardzo inspirująca i nie ma się co dziwić. Jej styl jest bardzo kobiecy, subtelny i zarazem klasyczny. Jestes bardzo zdolna:)

    OdpowiedzUsuń