Who is watching me... :)

poniedziałek, 27 lipca 2009

Coś na dobry (mam nadzieję) początek :)

Od zawsze właściwie można mnie było zobaczyć z jakąś robótką w rękach. Już jako sześcioletnia Ania próbowałam na szydełku ubranka dla lalek majstrować. Od tamtych chwil sporo czasu minęło, a zamiłowanie do "dłubania"rozwinęło się nieźle... Na początek, może ...frywolitka?



7 komentarzy:

  1. Nareszcie masz swoja przystań artystyczna :)

    Cudny początek -przepiękna serweta!!!!Uwielbiam twoje prace :*

    OdpowiedzUsuń
  2. No widzisz???? Nie bolało założenie bloga:)))A te frywolitki, takie frywolne:D W końcu wiem o co chodzi:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki serdeczne babeczki kochane, za wsparcie i cudne komentarze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne frywolitki, a zwłaszcza ta cudowna mandala :)
    super, ze zaczełas bloga, to tak jak i ja, wiec nie martw sie, nie jestes sama :)
    dziekuje, za odwiedziny i pozostawienie sladu na mojej stronce.
    kurcze, wstyd powiedziec, ale nie poznaje Cie z blog ani nicka, a na wizazu to sie znamy? :D

    pozdrawiam i zmykam

    OdpowiedzUsuń
  5. hi, hi zapytałam dziewczyn na wizazu :D one zawsze wszystko wiedza, a ja wciaz jeszcze nie dotarłam na wszystkie wątki wizazowe, tyle ich jest!

    OdpowiedzUsuń
  6. kiszone ogórki uwielbiam a avek z nimi dobrze kojarze! :) chyba taki jedyny na wizazu :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak fajnie, kolejna Wizażanka założyłaś bloga.
    Okrężną drogą do Ciebie trafiłam - przez blog Titani.
    Te frywolitki robią wrażenie. Piękne!!!
    Powodzenia w blogowaniu.

    OdpowiedzUsuń