Who is watching me... :)

środa, 9 kwietnia 2014

"Mysterious Garden - Calisii"






























Dziś premiera nowego tworka. Muszę powiedzieć że z wielką przyjemnością oddawałam się twórczej pracy nad "Mysterious Garden - Calisii". Po raz kolejny zastosowałam niestandardowe połączenia technik, tak sądzę - nie widziałam takiej kombinacji wcześniej w każdym razie. Jednak u mnie "miks do oporu" to norma, więc tym razem mamy takie oto efekty eksperymentowania , jak na przedstawionych niżej fotkach. I w tym momencie mój dobry humor się kończy: zaczynałam pracę nad kompletem w świetnym nastroju, wypoczęta z nową energią, zapominając niemal o przebytej trudnej operacji, kiedy się skiepściło krótko mówiąc. Szczędząc Wam szczegółów, mam trudny czas, nic związanego ze zdrowiem, ale "witki mi opadły" . Pozostaje przeczekać z nadzieją na lepsze jutro. Serdeczności! :) Przyjemnego oglądania - dzięki za każde słówko pozostawione w tym miejscu.





wtorek, 25 marca 2014

czyli...

... wszystko jasne w kwestii wyższości bloggera nad face bookiem. :D  Dziękuję za odwiedziny i przemiłe oraz rzeczowe komentarze. Rzeczywiście na blogu można dać upust emocjom, wygadać się, "powywnętrzać" itp. Tak jak Janeczka pisze! :) A do Janeczki jak wiadomo, wpada się na robótkę , coś pysznego i pożytecznego. :) Tam są prawdziwe emocje i pogaduchy, więc biorę się za bloga i przyrzekam "że cię nie opuszczę aż do..." hihihi ;)
Dziś kilka frezowanych jajeczek mam dla Odwiedzających oraz chwalę się malowanymi niteczkami. Zatem debiut w temacie farbowanej jedwabnej 100% przędzy zaliczony! Muszę powiedzieć że jestem w pełni usatysfakcjonowana efektami. Tym samym pozyskałam pastelowe odcienie nici, które już wykorzystuję do tworzenia nowości. Serdeczności ślę! :*



























czwartek, 20 marca 2014

w ramach rekonwalescencji...





 ... udałam się wraz  z osobistym Małżem na wypoczynek w minimalnym czasie, aczkolwiek wymiar owego to, pełen luksussss, i to mi pasi! :D  Tego w poszpitalnej rzeczywistości trzeba mi było bardzo , więc, umówmy się,"wygody" są kosztowne  i  nie żałujmy grosza. ;) Powiem jedno: okoliczności przyrody - bajeczka! :) Rafa koralowa koi zmysły, achhh! 
W afrykańskich klimatach skrzydełka owada dziergałam bez presji, tak jak lubię. :)
p.s. mam pytanie: czy "tradycyjne" blogowanie ma sens jeszcze w erze "fejsa"? Kto tu zagląda z przyjemnością etc. ? Bo niby poprzez facebook  jakby łatwiej mi samej się skomunikować i mobilniejsze komentarze takie na żywca wrzucać, z drugiej strony mam jakieś nieodparte uczucie straty... bliskości...  ehh. panta rhei...