Who is watching me... :)

piątek, 18 lipca 2014

geneza




 Jako się rzekło, dziś geneza powstania "motylopodobnego" tudzież "muchy". Podstawą był ceramiczny kaboszon, który wraz z kilkoma nie mniej urokliwymi, został mi sprezentowany w zabawie na "fejsie". Z miejsca pojawiła się chęć wykorzystania owego. Popatrzyłam, pomacałam, dałam się ponieść fantazji, o ile nie wizji szalonego twórcy, hihi. Kaboszonek został obszyty koralikami, dodałam cyrkonię. Skrzydełka wykonałam haftem 3D z użyciem pięknie cieniowanej  wstążki Shibori Silk + troszkę ręcznego haftu i koralików. Jako zwieńczenie projektu, na brzegach pojawił się haft , (do wykonania tego niewielkiego fragmentu użyłam 5 kolorów przędzy). Tak miej więcej wyglądała praca nad owadzim stworem. Dziękuję. :)



poniedziałek, 14 lipca 2014

owadziora jedna ;)

 Kolejnego "ulepiłam"- owada, bo to stwór motylopodobny, gatunek nieopisany w literaturze lub nieodkryty póki co . ;) Korpus stanowi ceramiczny element z pracowni "Sztuk Kilka". Został on dodatkowo obszyty koralikami oraz haftem. (w tym małym fragmencie udało mi sie użyć 5 kolorów mojej ulubionej peruwiańskiej przędzy) + cyrkonia, zrobiłam "nibynóżki" itp. bajery. Skrzydła przestrzenne wykonane na muślinie + wstążka shibori silk oraz wypełnienia haftem i koralikami. "Motyl" jest stworzeniem wielofunkcyjnym: posiada zapięcie broszkowe, zatem jest ozdobną broszą, zamocowałam również klips fryzjerski- można go wpinać we włosy,(również zamocować na ozdobnej taśmie i nosić jak opaskę), dodatkowo wszyłam zapięcie które po połączeniu z bazą łańcuszka staje się wisiorem - ufff ;) 
p.s. Jeśli taka Wasza wola, mogę jutro pokazać zdjęcia z prac w trakcie. Sama bardzo lubię takie sprawozdanie z prac w toku, więc jeśli macie ochotę zagłębić się w proces powstawania "motyla" proszę pozostawić wzmiankę w komentarzu. : )
Jesuuuu, co sie dzieje z fotkami?! Od pewnego momentu nie chcą sie poprawnie wyświetlać - przepraszam, nie ogarniam co jest nie tak!!!
















wtorek, 1 lipca 2014

Kalina

Dziś znów niechronologicznie będzie, bo jeszcze zaległych prac nie pokazałam , tymczasem "Kalinę" chcę Wam zaprezentować. Naszyjnik zrobiony w prezencie imieninowym, (11 lipca przypadającymi), dla mej starszej latorośli- Kaliny. Naszyjnik w kolorach pastelowych, takich jakie moja córka uwielbia i w jakich jej uroda nabiera blasku. Oczywiście solenizantka już go otrzymała, skoro zrobiony wcześniej, nie miałam sumienia kisić go po szufladach, kiedy młoda kobietka może się prezentem cieszyć w tym czasie. :)
Pozdrawiam serdecznie - dziękuję za odwiedziny. ;)




sobota, 14 czerwca 2014

octopus...

Tym razem postanowiłam bloga nie zaniedbywać i opublikować na bieżąco nowości. 
Prezentację "zaległości" zalegających w szufladzie, zostawiam na bliżej nieokreślone: zaś. ;)
Po fascynacji latającymi stworami, najwidoczniej przyszła pora na "owoce morza". ;) Oplotłam łezkę agatu koralikami, dodałam muszlę paua, następnie wykorzystałam peruwiańską jedwabno-wełnianą przędzę i haftem przestrzennym wykonałam "korpus" mej "ośmiornicy". Odnóża tworzą fantazyjne sploty sutaszowych form + trochę taśm cyrkoniowych oraz perełkowych , frywolitka z ręcznie cieniowanych nici bawełnianych - i oto wyłania się stwór z morskich otchłani - ośmiornica... Zapraszam na degustację. ;)