Who is watching me... :)

piątek, 8 maja 2015

no i zaś...

... blog odłogiem leży... Oj,oj, już nadrabiam o ile to możliwe. Milczenie w blogosferze w moim przypadku nie oznacza że na polu rękodzielniczym posucha, wręcz przeciwnie, mogę rzec. Tworzę sporo, w kilu technikach równocześnie. Z sutaszu szyłam dość dużo, powstało kilka sztuk biżuterii wymiankowej oraz na zamówienie, było jeszcze parę "wklęsłych" pisanek zdobionych techniką decoupage i ażurem oraz  pracowałam nad ukończeniem i stylizacją lali. Tak że dzieje się dużo.  Z tego m.in. powodu łatwiej mi na bieżąco wrzucić zdjęcia na portale społecznościowe. No ale żeby nie zanudzać, zacznę od lali. 
Oto Amelia - stylizacja inspirowana amerykańską pionierką kobiecego lotnictwa - Amelią Earhart. W domu naprzemiennie zwana również Melą. Akcesoria robione są ręcznie z naturalnej skóry, garderoba szyta na miarę + samolocik bo mała marzy o bujaniu w przestworzach. Najwięcej problemów przysporzyło mi zrobienie bucików oraz uszycie kurtki. Kurteczkę szyłam z mikro ścinków skórzanych i żeby w ogóle coś zdziałać, musiałam najpierw je zszyć w całość zygzakiem na płasko, a potem kroić z tego kurtałę - to mnie wymordowało do oporu... Buciki, hmmm, z bucikami nie było łatwiej, hehe ;)
Wielkość ok.46-47cm.
Całość w wiosennej aurze prezentuje się tak: 






























poniedziałek, 30 marca 2015

koronkowa robota ;)

 

W tegorocznym "sezonie jajowym" udało mi się poczynić kilka pisanek. Nieco odbiegają stylem oraz techniką od tych które robiłam dotychczas. Te są mocno wycięte, ażury delikatne i precyzyjne, skorupka nielakierowana, naturalna + delikatny relief konturówką. Stwierdzam że taki sposób na wydmuszkę gęsią czy też kurzą, (bo jedną z powodzeniem udało mi się ozdobić w ten sposób), najbardziej mi odpowiada i trafia w gust. Pozdrawiam przedświątecznie. :)

 





piątek, 20 marca 2015

na to wychodzi...

... że motylopodobne  to moje najulubieńsze. Poza lalkowymi sprawami lub przy okazji takowych nawet, "roją się" jak niepojęte... ;) Dziś przedstawiam motyle na szyję i nie tylko. Wykonane ręcznie modyfikowanymi splotami haftu przestrzennego i koralikowego z jedwabnej przędzy, nośnik- frywolitka czółenkowa. 
p.s.I. mini urlopowy czas miała anya.es, więc JESZCZE bardziej zaniedbała bloga... ;)  W zamian, na plaży- opór "relaksacyjnej" pracy! ;) Ale.... to czysta przyjemność tworzyć, marzyć, chłonąć, odpoczywać, dziergać, dziergać, dziergać... 
p.s.II.w sprawach "organizacyjnych" zapowiadam- nie mogę sensownie się wyrobić i odpowiadać na bieżąco na komentarze więc umówmy się, że odpowiadam zawsze w najbliższy weekend po opublikowaniu posta, (chyba że jestem poza zasięgiem- nadrabiam jak się da), kolejne komentarze - kolejny weekend odpowiadam.

Buziaki przed wiosenne- bywajcie! :)

czwartek, 19 lutego 2015

Flora...

Pozwólcie że Wam przedstawię, oto: Flora. Nawet udało mi się złapać dziś promyk przedwiosennego słonka, więc mogę od razu pokazać jak laleczka się prezentuje w całości. Jestem ciekawa Waszej opinii. :) Flora mierzy 43cm i jest moją trzecią samodzielnie wykonaną modelowaną lalką kolekcjonerską. Garderobę stanowi ręcznie dziergany golfik oraz bezrękawnik z elementami tzw. freeform crochet, spódniczka z tafty, filcowane na mokro buciki, kwiatowa przepaska do włosów ( lub pasek w przypadku drugiej stylizacji), dodatkowa spinka, rajstopki. O bieliźnie nie wspominam... ;) 
 Pozdrowienia ślę wraz z Florą na dobrą wróżbę i zapowiedź wiosny, nam nadzieję. :)